poniedziałek, 30 sierpnia 2010

Podstawy Makijażu - Usta

Miało nie być więcej notek o podstawach makijażu, ale zostałam poproszona o kolejną, tym razem dotyczącą korygowania kształtu ust za pomocą konturówki i szminki. Tak jak w przypadku kształtu twarzy - a może i częściej – usta nie zawsze są tak idealne, jak byśmy chciały. Za pełne, za wąskie, nieregularne, za długie, asymetryczne…
Na szczęście przy odrobinie cierpliwości można je „naprawić” ;). Jak? Zapraszam dalej.

Usta o nieregularnym kształcie – miejscami pełniejsze, gdzie indziej węższe. Problem ten dotyczy zazwyczaj górnej wargi. Obrysowujemy usta następująco: w węższych miejscach po zewnętrznej części konturu, zaś tam gdzie są pełniejsze, zgodnie z konturem. Całe wnętrze zarysu, wraz ze skorygowanymi miejscami wypełniamy szminką.




Usta wąskie – obrysowujemy usta nieco (!) na zewnątrz ich naturalnego konturu, następnie wypełniamy szminką. W przypadku wąskich ust powinno się zrezygnować z matowych szminek na rzecz błyszczyków, lub połyskliwych, perłowych pomadek, które powiększą optycznie usta. Można też nałożyć nieco błyszczyku na sam środek warg, by dodać im wielowymiarowości. Ciemne szminki będą optycznie pomniejszać usta.


Zbyt długie usta – skorygujemy obrysowując je w taki sposób, by konturówka i szminka nie sięgały samych kącików.

Opadające kąciki ust – najlepiej jest zniwelować naturalny kolor ust w kącikach, na przykład przy użyciu podkładu. Następnie obrysowujemy górną wargę, prowadząc kreskę ponad kącikami, unosząc je optycznie. Dopełniamy kontur, obrysowując dolną wargę, po czym wypełniamy go szminką.

Usta pełne – Obrysowujemy usta po wewnętrznej stronie ich konturu. Dobrze jest przed obrysowaniem pokryć je podkładem, by ich naturalny kolor był mniej intensywny. Wybierajmy raczej pomadki matowe, ponieważ perła powiększy optycznie usta.


Aby zęby wydawały się bielsze, należy wybrać pomadkę w chłodnej tonacji. Brązy, lub czerwienie o żółtej tonacji będą wyglądały źle.

Warto nanosić pomadkę pędzelkiem, bo dzięki temu łatwiej jest dozować ilość kosmetyku, poza tym rysunek ust będzie bardziej precyzyjny.


Podstawy Makijażu - Modelowanie Światłocieniem

Modelowanie kształtu twarzy
- bronzer, róż, rozjaśniacz


Wizażyści i kreatorzy wizerunku uważają, że najbardziej pożądanym kształtem twarzy jest owal. Wynika to stąd, że posiada jakoby najbardziej symetryczne proporcje, a nie jest tajemnicą, że im większa symetria z tym większą przychylnością oglądamy czyjąś twarz i tym atrakcyjniejsza się ona wydaje. Problem polega na tym, że ów ideał w naturze występuje dość rzadko, natomiast szereg kobiet reprezentuje pozostałe typy: twarz trójkątną, kwadratową i okrągłą. I tutaj właśnie do gry wkraczają cud produkty, dzięki którym bez użycia skalpela można nadać w zasadzie każdej twarzy upragniony kształt owalu. Bronzer, róż i rozjaśniacz to kosmetyki, które przy odrobinie wprawy mogą stać się najlepszym sprzymierzeńcem każdej kobiety.

Jeśli któraś z Was, szanowne czytelniczki, jest szczęśliwą posiadaczką owalnej twarzy, może sobie z góry podarować czytanie reszty niniejszego artykułu, ponieważ w tym przypadku nie potrzeba absolutnie żadnych trików, by ukryć niedoskonałości. Co najwyżej możecie podkreślić kości policzkowe różem by dodać im dziewczęcego powabu, ewentualnie ożywić nieco karnację odrobiną pudru brązującego.

Całą resztę zapraszam dalej ;)

Legenda:
kolor brązowy - bronzer
kolor żółty - rozjaśniacz
kolor różowy - róż

Twarz okrągła

Jest mniej więcej takiej samej szerokości i długości. Zazwyczaj spotykamy tu niskie czoło, dość wydatne policzki, łagodną zaokrągloną linię brody. Twarz taka może sprawiać wrażenie pozbawionej wyrazu i dość jednowymiarowej.
bronzer – lekko ukośnie, po bokach czoła i żuchwy, wysoko aż do linii uszu
róż - ukośnie na kości policzkowe
rozjaśniacz – dość wysoko na środek czoła, wzdłuż grzbietu nosa, środek brody i jabłuszka policzków





Twarz trójkątna
Nazywana również buzią w kształcie serca. Tutaj czoło jest zdecydowanie szersze niż niższe partie twarzy. Broda zazwyczaj jest dość wąska, ostro zakończona. Kości policzkowe są zazwyczaj wyraźne i szeroko rozstawione.
bronzer - nakładamy wystające boki czoła i ukrywamy i zaokrąglamy dół brody
róż – płasko, poziomo na kości policzkowe
rozjaśniacz – pokrywamy nim policzki, aby je zaokrąglić optycznie






Twarz podłużna
 Wydaje się dłuższa i węższa niż inne typy. Szerokość czoła i żuchwy jest zbliżona.
bronzer – przyciemniamy nim przestrzeń poniżej linii włosów, oraz cały podbródek aby optycznie skrócić twarz. Ponadto akcentujemy przestrzeń powyżej górnej kości żuchwy
róż - akcentujemy dość nisko kości policzkowe i rozcieramy kolor poziomo aby optycznie poszerzyć twarz
rozjaśniacz – nanosimy go w okolice skroni, powyżej łuku brwiowego, jak również poniżej oczu na kości policzkowe








Twarz prostokątna
 Jest zbliżona do twarzy podłużnej, jednak bardziej kanciasta, z mocniejszą linią żuchwy.
bronzer - aplikujemy na wystające kości żuchwy (nigdy między kości policzkowe a żuchwę!) i ukośnie po bokach czoła
róż – zaznaczamy nim kości policzkowe
rozjaśniacz - na środek brody, ponad kościami policzkowymi i na skronie









Twarz gruszka
 To w pewnym sensie odwrotność twarzy trójkątnej. Mamy tu wąskie czoło i szerokie kości żuchwy.
bronzer – przyciemniamy nim kości żuchwy i szyję
róż – należy nałożyć wysoko na boczną część kości policzkowych
rozjaśniacz – pokrywamy nim nos, jabłuszka policzków, oraz boki czoła








Twarz kwadratowa
 Podobnie jak przy twarzy okrągłej, długość równa jest szerokości, jednak wyróżniają ją wystające kości żuchwy.
bronzer - nakładamy po obydwu stronach żuchwy i czoła (nigdy między kości policzkowe a żuchwę!)
róż - nanosimy ukośnie na kości policzkowe
rozjaśniacz - nakładamy na grzbiet nosa, policzki i brodę









Garść wskazówek:
1. Rozjaśniacz uwypukla i zaokrągla. Przyciąga uwagę, poszerza (można to wykorzystać np. przy cofniętym czole, brodzie, głęboko osadzonych oczach, niewielkich zmarszczkach czy bruzdach)
2. Bronzer przyciemnia, ukrywa, wyszczupla (np. modelujemy zbyt szeroką szczękę, czoło, nos, policzki)
3. Jeśli zależy nam na optycznym wydłużeniu elementów twarzy, zaznaczmy je kreskami podłużnymi lub skośnymi
4. Jeśli zależy nam na optycznym poszerzeniu elementów twarzy, zaznaczamy je kreskami poziomymi

Podstawy Makijażu - Róż, Bronzer, Rozświetlacz

Róż


Jest to kosmetyk często pomijamy i traktowany po macoszemu, jednak właśnie dzięki niemu można szybko i bez wysiłku odświeżyć i odmłodzić twarz. Odpowiednio zastosowany umożliwi także wymodelowanie rysów twarzy. Chyba nie ma kobiety, której nie zależałoby na pięknym wyglądzie (nawet jeśli otwarcie zarzeka się, że ma gdzieś to jak inni ją postrzegają). Nic tak nie dodaje słodyczy kobiecej twarzy jak dziewczęcy rumieniec!

Jak dobrać róż do policzków?

Najlepiej jest dopasować jego kolor do naturalnego odcienia cery, nie zaś jak to robi większość kobiet – do koloru szminki.
Najlepszą metodą jest ustalić kolor naturalnych rumieńców, jakie pojawiają się na twarzy (np. uszczypnąć się lekko w policzki – drastyczne ale działa ;P).
- Dla bladolicych najlepsze będą odcienie chłodnego różu lub czerwieni.
- Dla jasnej, kremowej skóry najlepszą opcją będą odcienie różu, beżu, moreli i brzoskwini.
- Cerę o ciepłobeżowym odcieniu podkreślą lekko morelowe tony.
- Karnacja o oliwkowym zabarwieniu będzie się ładnie komponować z różem w odcieniu koralowym, miedzianym, albo z ciepłym brązem.
- Opalone dziewczęta o ciemniejszej skórze powinny sięgnąć raczej po intensywne róże: morelowe, brzoskwiniowe, pomarańczowe i koralowe. Na zimniejsze pory roku sprawdzi się puder brązujący.

Róż a kształt twarzy:

Twarz okrągła
Róż nakładamy od połowy ucha w kierunku ust. Należy wciągnąć policzki i malować w miejscu ich zapadnięcia.

Twarz kwadratowa
Róż nakładamy skośnie od skroni do skrzydełek nosa.

Twarz w kształcie serca
Róż nakładamy tuż pod kośćmi policzkowymi.

Twarz prostokątna
Róż nakładamy poziomo na linii kości policzkowych.

Twarz owalna
Nie wymaga korygowania. Dla odświeżenia twarzy nakładamy niewielką ilość różu na sam środek policzków.

Jak nakładać róż do policzków?

• Róż w kamieniu lub w kremie nakłada się na pokład.
• Najlepiej jest uśmiechnąć się i nałożyć róż na miejsca, które unoszą się przy uśmiechu.
• Zawsze lepiej jest nałożyć mniej kosmetyku i dołożyć więcej niż nałożyć zbyt intensywna plamę od razu.
• Róż pudrowy nakłada się dużym, ściętym ukośnie pędzlem. Pędzel powinien być wykonany z miękkiego włosia.
• Nakładając róż należy pamiętać by dokładnie rozetrzeć brzegi kosmetyku, tak by granica między różem i podkładem była płynna.
• Opcjonalnie można podkreślić różem czubek brody, nosa oraz przestrzeń między brwiami.

Najczęściej można spotkać następujące typy różu do twarzy: róż w pudrze (sypki lub w kamieniu), kremie i w płynie (ewentualnie w żelu).

Róże w kamieniu – Najczęściej spotykany. Może być stosowany również jako cień do powiek. Róże tego typu spotykane są w wersji matowej, satynowej i perłowej. Matowe są odpowiednie dla każdego, jednak poleca się je zwłaszcza dla pełniejszej twarzy. Róże satynowe charakteryzują się wyrazistą kolorystyką oraz dużym stopniem napigmentowania. Będą odpowiednia dla każdego typu cery za wyjątkiem cery tłustej. Róże perłowe są bodaj najbardziej wymagające. Będą optycznie powiększały powierzchnię twarzy, na którą zostaną nałożone, zatem sprawdzą się na przykład w przypadku zapadniętych policzków. Osoby o tłustej cerze powinny zrezygnować z perłowych róży, ponieważ będą one podkreślać wszelkie niedoskonałości. Różu w kamieniu używamy na końcu, po nałożeniu podkładu i pudru.

Róże sypkie – jedyne co odróżnia je od różów w kamieniu jest konsystencja. Nakłada się je podobnie jak róże prasowane, z tym że trzeba tutaj zachować szczególna ostrożność i nie nabierać na pędzel zbyt dużej ilości kosmetyku. Róże sypkie są często bardziej napigmentowane od tych w kamieniu.

Róże w kremie – róże tego typu nanosi się na podkład, zanim zmatujemy skórę pudrem. Mogą występować zarówno w postaci kremu, jak i np. sztyftu. Jako że mamy do czynienia z kremem, nie nanosimy go pędzlem, a palcami. Wymagana jest tu ostrożność i dokładność w cieniowaniu. Róż tego typu sprawdzi się szczególnie przy skórze suchej, odradza się go przy cerze tłustej lub z tendencją do trądziku.

Róże w żelu – ten typ różu nakłada się na twarz niemal na samym początku – tuż po nałożeniu kremu nawilżającego. Nakładamy go opuszkami palców lub patyczkiem i dokładnie cieniujemy. Róże tego typu szybko wysychają, zatem wymagają szybkiej i wprawnej ręki. Róż w żelu to świetna opcja na lato.



Bronzer


     Nadaje on cerze zdrowego, promiennego wyglądu, podkreśla naturalną opaleniznę oraz umożliwia modelowanie twarzy. Może być wykorzystywany także jako cień do powiek. Najczęściej spotykane rodzaje bronzerów maja postać: prasowaną (w kamieniu), kulek i kremu.


Jak nakładać bronzer?
     Jako że bronzer służy przyciemnianiu partii twarzy lub ciała, na które zostanie nałożony, powinno się nakładać go na te miejsca, które chcemy wyszczuplić lub ukryć, czyli na przykład na policzki, skronie, nos, pod brodą itd. Najlepszy efekt osiągniemy nakładając kosmetyk dużym miękkim pędzlem. Tak jak w przypadku różu, bardzo ważne jest dokładne roztarcie granicy między kosmetykiem a naturalnym kolorem skóry.

Jak wybrać idealny odcień bronzera? :
Blondynki: tonacja zbliżona do naturalnej opalenizny.
Nordycki typ urody (chłodny): morela, brzoskwinia
Blondynka w ciepłym typie urody: chłodny brąz (nie za ciemny)
Szatynka: terakota, chłodny matowy róż
Brunetka: średni naturalny brąz, purpura (róż koniecznie w chłodnej tonacji – bez odcieni czerwonych, żółtych, złotych) Brunetkom pasuje większość odcieni bronzerów
Ruda: łososiowy róż, złocistobrązowy, pomarańczowy



Rozświetlacz


     Głównym zadaniem rozświetlacza jest ożywienie naturalnego koloru skóry. Można przy jego pomocy wymodelować twarz poprzez podkreślenie i uwypuklenie pewnych jej partii.

Rodzaje rozświetlaczy:
     Najbardziej tradycyjnym rozświetlaczem jest puder rozświetlający, który nakłada się na określone partie twarzy w celu rozjaśnienia cery i poprawienia jej kolorytu.
Innym przykładem tegoż kosmetyku są olejki ze lśniącymi drobinkami, jednak one służą do podkreślenia nóg, rąk i dekoltu.
     Kolejnym produktem tego rodzaju są rozświetlające bazy pod podkład. Stosuje się je na cała twarz, podobnie jak inne bazy pod makijaż. Nadają skórze delikatną poświatę i ożywiają jej koloryt.
     Podkłady oraz musy rozświetlające mają za zadanie wymodelować poszczególne partie twarzy.
Zadaniem korektorów rozświetlających jest przede wszystkim rozjaśnienie ciemnych podkówek pod oczami oraz zamaskowanie drobnych zmarszczek.

Rozświetlanie spojrzenia
     W przypadku rozświetlania okolic oka, nacisk kładzie się głównie na wewnętrzny kącik. Ten trick pozwala ukryć zmęczenie oraz zamaskować cienie pod oczami. Często nakłada się go także poniżej brwi na łuku brwiowym. Ma to na celu optyczne powiększenie oczu i nadanie spojrzeniu świeżości.

Korekcja kształtu twarzy
     Tak jak bronzer ukrywa maskuje zbyt „pokaźne” elementy twarzy, tak rozświetlacz stosuje się w celu podkreślenia i uwypuklenia innych jej fragmentów. Jeśli na przykład mamy zapadnięte policzki, lub naszej twarzy brak jest „wielowymiarowości” i wydaje się płaska, nałożenie rozświetlacza uwypukli i podkreśli te miejsca. Jest nieoceniony np. przy kreowaniu iluzji wyraźnych kości policzkowych.

Podstawy Makijażu - Korektor

Witajcie!

     W drugim wpisie dotyczącym podstaw makijażu chciałabym odnieść się do produktu, który uzupełnia działanie podkładu i dzięki któremu nawet po ciężkiej nocy można wyglądać jak królowa ;). Mowa oczywiście o korektorze. Produkt ten to nic innego jak bardzo napigmentowany podkład, którego zadaniem jest zamaskowanie pajączków, małych blizn, wszelkich przebarwień skórnych, wyprysków i ciemnych podkówek wokół oczu.

    
     Duży wpływ na ogólny wygląd całej twarzy mają właśnie cienie pod oczami. Ich zatuszowanie może w znacznym stopniu rozświetlić cała twarz, usunąć ślady zmęczenia, nawet optycznie odjąć lat.

     Często jest tak, że mamy w kosmetyczce jeden beżowy korektor, najczęściej w sztyfcie, i aplikujemy go hojnie na rozmaite „niespodzianki”. Warto jednak wiedzieć, że nie zawsze jest to właściwe. Przykładowo, nakładanie dość twardych korektorów (np. w kredce) na okolice oczu może podrażnić skórę, czy nawet doprowadzić do jej rozciągnięcia i przyśpieszyć pojawianie się zmarszczek. Podobnie jest z korektorami antybakteryjnymi. Te z kolei zawierają składniki przeznaczone do kuracji wyprysków i trądzikowych stanów zapalnych (choćby olejek z drzewa herbacianego, albo kwas salicylowy), zatem nakładanie ich na skłonną do wysuszeń i podrażnień szczególnie wrażliwą skórę wokół oczu może przynieść katastrofalne skutki.
Innymi słowy, zwłaszcza gdy mamy problemową skórę, lepiej jest mieć na przykład dwa korektory, z których jeden byłby specyfikiem „od zadań specjalnych”, zaś drugi spełniałby funkcję rozświetlacza okolic oczu.


Kolejność nakładania korektora:

     Tutaj zdania są podzielone. Osobiście uważam, że każdy powinien wypracować własny system metodą prób i błędów. Ja na przykład nakładam korektor na podkład, jednak w moim przypadku oba kosmetyki są w formie fluidu. Mam także korektor w kremie i jego także nanoszę na podkład, ponieważ wychodzę z założenia, że nakładając najpierw korektor, a później podkład, starłabym uprzednio nałożony kosmetyk i zniszczyła cały efekt.
     Myślę, że najbezpieczniej jest stosować się do zasady, że bardziej treściwy kosmetyk nakładamy najpierw, a później ten o lżejszej formule. Z całą pewnością nie wolno nanosić korektorów na przypudrowaną skórę! Jedyne co osiągniemy to nieestetyczne plamy na twarzy.

Spotkałam się z opinią, że jeśli na opakowaniu jest napisane, że korektor służy do aplikacji na okolice oczu, należy nakładać go przed podkładem.

Kolejny trick jaki znalazłam to test korektora na wnętrzu nadgarstka, mianowicie jeśli po kilku minutach od nałożenia kosmetyk szybko wysycha i daje uczucie ściągniętej skóry nie należy go pod żadnym pozorem nakładać bezpośrednio na skórę, tylko zawsze na fluid.

Najczęściej mówi się, że najlepiej jest stosować korektor przed nałożeniem pudru w kamieniu, ale tuż po zastosowaniu podkładu.
Kosmetyk powinien być oczywiście dopasowany do rodzaju i koloru cery. Dopuszczalne jest stosowanie odrobinę jaśniejszego korektora, np. pod oczy, jednak zdecydowanie należy unikać stosowania zbyt ciemnego kosmetyku, bo ten nie dość, że nie zaradzi problemowi, to jeszcze go podkreśli.


      Korektor można nakładać wedle uznania pędzelkiem, palcami lub gąbką.
Jeśli nanosi się korektor palcami, warto pamiętać, by nie trzeć skóry ale lekko wklepywać kosmetyk. Jest to ważne szczególnie w okolicach oczu, gdyż w ten sposób nie rozciągniemy sobie skóry.
W przypadku pędzla i gąbeczki, zasady są takie same jak przy nakładaniu podkładu. Pędzelek oczywiście syntetyczny, by nie wchłaniał barwnika.

     Po raz kolejny, w myśl zasady „mniej znaczy więcej”, zdecydowanie lepiej jest nałożyć kilka cieniutkich warstw korektora niż jedną grubszą. Wówczas mamy większą kontrolę nad nakładanym produktem i większą pewność, że nie „zwarzy” się, ani nie osadzi w załamaniach skóry. I pamiętajmy o dokładnym roztarciu brzegów korektora, chyba że chcemy mieć na twarzy malownicze, kolorowe placki.
     Może się też zdarzyć, że nakładając korektor na powieki zacznie się on „zbijać” w grudki, albo da chropowatą, kaszko-podobną powierzchnię. Najprawdopodobniej winowajcą jest tutaj zbyt sucha, łuszcząca się skóra. Dlatego tak istotnym jest zadbanie o jej kondycję. Gdy skóra jest niewystarczająco nawilżona, nawet najlepsze kosmetyki będą wyglądały na niej źle. Taką ostatnią deską ratunku może być wymieszanie kosmetyków, np. korektora z kremem pod oczy, wówczas uzyskamy lżejszą i łagodniejszą konsystencję z kryjącymi właściwościami korektora.

Kolory korektorów:

     Istnieją rozmaite kolory: białe, kremowe, różne odcienie beżu, żółte, zielone, fioletowe, niebieskie, różowe, nawet pomarańczowe. W sklepach najczęściej można spotkać poniższe warianty kolorystyczne.
Zielony: służy do maskowania zaczerwienionych partii skóry, np. popękanych naczynek, wyprysków, rumieńców itd.
Beżowy: najbardziej uniwersalny, przeznaczony głównie do tuszowania zasinień, ale także wyprysków czy innych niedoskonałości. Powinien być o ton lub dwa jaśniejszy od podkładu lub w naturalnym odcieniu skóry (jego tonacja – różowawa lub beżowa – powinna współgrać z tonacją podkładu).
Żółty: stosuje się na zmiany o niebieskawo-fioletowej barwie (żyłki, siniaki, podkówki pod oczami).
Różowy: ożywia poszarzałą, zmęczoną cerę. Dzięki niemu można ukryć plamy i przebarwienia posłoneczne.


W sklepach znajdziemy kilka postaci korektorów. Najczęściej spotykane są:

w sztyfcie – są silnie kryjące i idealne do kamuflowania wyprysków. Z powodu bardzo gęstej konsystencji są trudne do roztarcia i nie nadają się do stosowania pod oczy. Często
posiadają właściwości bakteriobójcze, wysuszające i ściągające. Powinno się nabierać odrobinę kosmetyku specjalną szpatułką i dopiero wtedy rozprowadzać na skórze, ponieważ aplikowanie bezpośrednio na wypryski może doprowadzić do zakażenia samego korektora. Wówczas nie tylko nie będzie spełniał swojej funkcji ale może roznieść infekcję na inne partie skóry. Tego rodzaju korektor powinien idealnie współgrać z karnacją. Nakłada się go punktowo. Na podkład lub pod niego.

płynne z aplikatorem - są dość lekkie, najlepsze do ukrywania cieni pod oczami oraz rozświetlania, polecane zwłaszcza do cery suchej. Korektor tego typu szybko schnie. Nakłada się go na podkład, ponieważ kosmetyku tego typu nie da się „budować” warstwowo, w związku z czym gdyby nałożyć nań podkład starłoby się sam korektor. Korektor tego typu działa bardziej rozjaśniająco niż kryjąco.

kremowe – nakłada się je zazwyczaj płaskim pędzelkiem. Mają postać treściwego kremu, są kryjące i zawierają dużo składników pielęgnacyjnych. Najlepiej jest nakładać je przed fluidem. Można je mieszać z innymi kosmetykami.


Korektory w zależności od potrzeby:

Wypryski - korektor w zielonkawym odcieniu, także korygujący (beżowy) o ton jaśniejszy od odcienia skóry.

Przebarwienia po trądziku, piegi, plamki - korektor w odcieniu skóry.

Zmarszczki – nakładać niewielką ilość korektora, raczej jasnego – zbyt ciemny podkreśli zmarszczki

Cienie pod oczami - płynny korektor rozświetlający w żółtym odcieniu, lub też lekki korektor o ton jaśniejszy od koloru skóry.

Zaczerwienienia, rozszerzone naczynka, pajączki - zielony korektor o płynnej lub kremowej konsystencji. Nanieść punktowo na zaczerwienienie, po czym pokryć skórę podkładem, najlepiej kryjącym, dobranym do koloru skóry. Jeśli zależy nam na zamaskowaniu czerwonych plam czy popękanych naczynek, warto sięgnąć po tzw. red neutralizer, czyli neutralizator czerwieni, który dzięki zawartym w nim oliwkowym pigmencie niweluje czerwień.

Przebarwienia słoneczne - korektor o gęstszej, kremowej konsystencji, np. w sztyfcie, o odcieniu jak najbliższym naturalnej karnacji.

Zbyt ciemne partie twarzy, bruzdy – kredka korekcyjna, która działa rozjaśniająco i odmładzająco, poprzez wypełnienie wszelkich bruzd. Można ją nanosić zarówno pod podkład, jak i na niego.

Podstawy Makijażu - Podkład

Dobór podkładu:

     Warto zacząć od kwestii doboru odpowiedniego koloru podkładu, ponieważ wiele kobiet ma z tym wyraźny problem. Kardynalnym błędem jest testowanie koloru na nadgarstku, ponieważ często kolor skóry w tym miejscu odbiega od koloru skóry twarzy. Barwę podkładu można dokładnie ocenić dopiero po nałożeniu go na twarz. Należy pamiętać także o tym, że sztuczne światło ma tendencję do przekłamywania koloru, w związku z czym najlepiej jest sprawdzać odcień kosmetyku w świetle dziennym. Niewielką ilość podkładu należy rozetrzeć dokładnie na linii żuchwy – idealny produkt „stopi się” z naturalnym kolorem skóry. Kolor podkładu powinien być dokładnie taki sam jak kolor skóry twarzy lub o ton jaśniejszy – nigdy ciemniejszy, bowiem kosmetyk po paru godzinach na skórze utlenia się i odrobinę ciemnieje.


Podkład składa się z:
* barwnika
* składników nawilżających
* tłuszczu
* filtrów UV
* składników utrzymujących wilgotność skóry
* pudru


     Parokrotnie spotkałam się z pytaniem dotyczącym „tapety” i ilości nakładanych na twarz kosmetyków. Panuje przeświadczenie, że podkład będzie zatykał pory nie pozwalając tym samym oddychać skórze. Prawda jest taka, że żyjemy w czasach super nowoczesnych kosmetyków i innowacyjnych receptur. Nowoczesne podkłady nie tylko nie zatykają porów skóry, ale wręcz działają na nią dobroczynnie, odżywczo, bakteriobójczo, nawilżająco - w zależności od przeznaczenia kosmetyku. Ponadto niektóre z nich tworzą film ochronny skutecznie zabezpieczając przed szkodliwymi czynnikami środowiska zewnętrznego. Kosmetyk nie zaszkodzi kiedy jest dobrze dobrany, przykładowo przy cerze trądzikowej, wskazane jest stosowanie pudru kryjącego, który oprócz "krycia" posiada jeszcze właściwości dezynfekujące i bakteriobójcze.

     Warto pamiętać, że wraz z upływem czasu i lat należy stopniowo ograniczać ilość nakładanego podkładu. Z czasem na twarzy pojawia się coraz więcej zmarszczek, a nadmiar podkładu zamiast je ukryć, dodatkowo je podkreśli. Dlatego złotą zasadą w tej kwestii jest sakramentalne „mniej znaczy więcej”.


Aplikacja podkładu:

     Skoro mam pisać o podstawach, zacznę od zera, mianowicie od przygotowania skóry przed nałożeniem podkładu. Skóra powinna być czysta, dokładnie umyta (dobrze jest wykonać peeling, aby maksymalnie wygładzić jej powierzchnię) na taką „bazę” nakładamy krem nawilżający. To odpowiednio przygotuje skórę na przyjęcie podkładu, czyniąc samą aplikację kosmetyku bardziej precyzyjną. Podkład nałożony na suchą, chropowatą skórę jeszcze bardziej podkreśli jej przesuszenie, może stworzyć nieestetyczne plamy koloru na twarzy.
     Wyjątek stanowi cera tłusta, w przypadku której nie jest konieczne stosowanie kremu nawilżającego. Należy jednak bezwzględnie oczyścić ją odpowiednio dobranym do cery żelem, a następnie przemyć tonikiem.

     Sam podkład nakłada się na różne sposoby: silikonowymi gąbeczkami, opuszkami palców, lub płaskimi pędzlami do makijażu. Metody są rozmaite i według mnie każdy powinien wybrać sobie taką, która jest dla danej osoby najwygodniejsza (i najodpowiedniejsza dla danego typu podkładu, np. emulsja, puder, kamień etc). Nie ma co np. na siłę rozprowadzać podkładu pędzlem, jeśli wygodniej i lepiej wychodzi nam to palcami – po co się niepotrzebnie stresować ;).


Gąbeczki:

      Co do samych silikonowych gąbeczek, nie mam zbyt wiele do powiedzenia, ponieważ osobiście używam ich wyłącznie do nakładania podkładu w kamieniu czy kompakcie. W ten sposób jest mi łatwiej i sama aplikacja jest szybsza i dokładniejsza niż np. przy pomocy pędzla. Podkładów w formie fluidu nie lubię nakładać gąbką. W moim przypadku okazało się to marnotrawstwem produktu – większość wędrowała w pory gąbki zamiast na twarz. Poza tym podkład nałożony w ten sposób był cały w smugach, nierówny i nałożony zbyt cienką warstwą. Tyle jeśli chodzi o moje doświadczenia.
     Jeśli jednak chciałybyście spróbować, oto kilka przydatnych informacji. Silikonowymi gąbkami można nakładać podkład zarówno na sucho jak i na mokro. Z reguły lekko wilgotnymi gąbeczkami nakłada się podkład w sztyfcie, lub wówczas, gdy zależy nam na delikatnym, transparentnym wykończeniu. Podkład w formie fluidu częściej nakłada się suchą gąbką, lecz i tutaj można ją zmoczyć, aby uzyskać lżejszy efekt.
     O mocy krycia decyduje także to w jaki sposób manipulujemy gąbeczką podczas nakładania podkładu. Jeśli ruchy gąbki będą posuwiste uzyskamy efekt transparentny. Natomiast gdy będziemy gąbkę z podkładem lekko wklepywać w skórę, uciskając ją milimetr przy milimetrze – rezultat będzie bardziej kryjący.


Pędzle:

     Generalnie zaleca się prowadzenie pędzla poziomo lub ukośnie, w kierunku ze środka twarzy na zewnątrz, z góry na dół. Nie należy dociskać go do twarzy.
     Pędzla nie należy zanurzać w buteleczce z podkładem. Lepiej jest wylać trochę produktu np. na grzbiet dłoni, pozwolić mu ogrzać się do temperatury ciała i wówczas nanieść a twarz. Resztką kosmetyku można pokryć linię żuchwy, aby kolor twarzy nie odróżniał się drastycznie od szyi.
     Najlepszy do podkładu będzie pędzel wykonany z włosia syntetycznego, ponieważ naturalne mogą chłonąć barwnik podkładu.
     Zazwyczaj najlepszym modelem jest płaski, niezbyt duży pędzel, jednak niektórzy wolą do nakładania podkładu używać pędzli typu „dyfuzor” (stippling brush), które dają efekt podobny do makijażu airbrush. Te mają dość dużą „głowę”, o równo ściętych włosach dających mniej więcej płaską powierzchnię.



Garść wskazówek:

✔ Należy zwrócić szczególną uwagę podczas nakładania podkładu w okolicy włosów, w kącikach oczu, przy nozdrzach, i w okolicy ust – te miejsca łatwo pominąć lub niewystarczająco rozetrzeć podkład.

✔ Podkład należy koniecznie utrwalić sypkim pudrem, najlepiej transparentnym (bezbarwnym) – wtedy nie zmieni on koloru podkładu. Sypki puder dodatkowo zmatowi skórę.
Płynny podkład lepiej jest nakładać gdy krem wchłonie się w skórę, inaczej krem rozrzedzi warstwę fluidu, która w efekcie stanie się zbyt cienka.
✔ Podkład należy rozprowadzać zawsze w tym samym kierunku – od środka na zewnątrz.
✔ Odrobina podkładu rozprowadzona na górnej powiece muśnięta sypkim pudrem zadziała jak baza pod cienie – ułatwi ich aplikację i przedłuży trwałość.

✔ W przypadku skóry z rozszerzonymi porami lepiej jest wklepać podkład zamiast go rozsmarowywać. Podobnie należy unikać zbyt ciemnych podkładów, jak również produktów o właściwościach zbyt rozświetlających.

✔ Na popękane naczynka, najlepszy będzie podkład w chłodnej beżowej tonacji. Powinien mieć działanie pielęgnacyjne. Musi skórę przede wszystkim nawilżać, odżywiać, chronić przed niską temperaturą i słońcem (filtry UV) i łagodzić podrażnienia. Tam, gdzie zmiany naczyniowe są największe, można nałożyć go nieco grubszą warstwą.

Szarą cerę ożywią podkłady w różowej tonacji.

✔ Dla skóry ze zmarszczkami najodpowiedniejsze będą podkłady o właściwościach liftingujących.

✔ W przypadku dojrzałej skóry sprawdzą się jasne perłowo-beżowe podkłady z dodatkiem miki, która załamuje światło pod różnymi kątami.

✔ Osoby pragnące zatuszować piegi powinny pamiętać, że zbyt jasny podkład da efekt ziemistej cery.

✔ Dla cery ze skłonnościami do przebarwień najodpowiedniejszy będzie podkład o żółtawej tonacji.

✔ Na skórę z bliznami potrądzikowymi w żadnym razie nie wolno nakładać podkładów czy pudrów rozświetlających, ponieważ te dodatkowo podkreślą wszelkie nierówności cery.

✔ Idealnym rozwiązaniem dla kobiet o wrażliwej skórze są podkłady w postaci sprayu, pianki lub lekkiego musu, które gwarantują niemal bezdotykową aplikację. Ograniczają tym samym możliwość powstania mikrouszkodzeń cery.

✔ Podkłady rozświetlające maskują niedoskonałości i ożywiają koloryt cery.

✔ Podkłady z bazą lekko wygładzają powierzchnię skóry.


Rodzaje podkładów:

Fluidy
To podkłady na bazie wody, łatwo rozprowadzić je na skórze cienką warstwą. Są fatalne dla cery z przebarwieniami, trądzikiem i popękanymi naczynkami, gdyż za słabo kryją.
Sposób aplikacji: opuszkami palców, twardym pędzlem do podkładu, lub specjalną gąbeczką.

Kompakty
Do stosowania na mokro lub na sucho. Świetne właściwości kryjące (przy aplikacji na sucho również matujące).
Sposób aplikacji: gąbeczką; zawsze na boki i w dół, zgodnie z kierunkiem wzrostu włosków na twarzy. Dla większej trwałości, gąbeczką wciskaj go punktowo, od czoła, przez nos, brodę, policzki, okolice nosa i ust.

Musy
Bardzo łatwe do nakładania, a dzięki lekkiej, piankowej konsystencji – wydajne. Dzięki dużej ilości składników pochłaniających tłuszcz, będzie idealny do tłustej cery. Ma działanie matujące; wyrównuje koloryt skóry.
Sposób aplikacji: nakładać palcami, nie rozcierając by nie pozostawić smug, tylko delikatnie wklepywać miejsce przy miejscu.

Podkłady w pędzlu
Lubiane przez profesjonalistów, pozwalają precyzyjnie zamaskować wszystkie niedoskonałości, przebarwienia, krostki itp.
Sposób aplikacji: pędzle zawierają guzik lub pokrętło, przy pomocy którego można wydobyć produkt ze środka. Dalsza aplikacja przebiega podobnie jak w przypadku tradycyjnego fluidu i pędzla.

Spreje
Umożliwiają pokrycie cery cienką i równą warstwą, wymagają jednak pewnej zręczności.
Sposób aplikacji: należy spryskać twarz z odległości ok. 15 cm. Następnie wklepać podkład w skórę i ewentualnie usunąć go z brwi i włosów nad czołem. Można też spryskać dłoń, rozetrzeć podkład w palcach i nałożyć jak normalny fluid opuszkami palców.

Sztyfty
Nakłada się je na skórę i rozprowadza palcami. Najlepiej sprawdzą się w wypadku cery suchej i normalnej. Świetnie kryją. Dobre na cienie pod oczami, zaczerwienienia, wypryski i przebarwienia.

Kremy tonujące
Świetne do cery normalnej. Przyciemniają nieco odcień skóry. Słabo kryją, zatem nadają się głównie dla nieskazitelnej cery, która wymaga co najwyżej lekkiego ujednolicenia kolorytu.

Podkłady w kamieniu
Są wygodne w użyciu. Po nałożeniu na twarz wydają się ciemniejsze, niż w opakowaniu
Zawierają dużą ilość pigmentu i pudru. Są wskazane dla cer problemowych, świetnie kryjąc wszystkie niedoskonałości.

Kremowe podkłady kryjące
Dobrze wyrównują koloryt i starannie kryją zmiany skórne. Są idealne dla cery suchej, gdyż zawierają dużo tłuszczu, substancji nawilżających i odżywczych. Sprawdzą się również w przypadku cery naczyniowej.
W przypadku tego typu podkładów należy uważnie dozować ilość kosmetyku, gdyż zbyt duża jego ilość spowoduje efekt maski.

Makijaż: Biała i Mleczna Czekolada

Witam wszystkich!!!

Dzisiaj chciałabym Wam zaprezentować kolejny makijaż na życzenie. Chodziło o wizerunek na okoliczność rocznicy ślubu i romantyczną kolację z mężem :). Moją inspiracją była czekolada. 

Just831, dla której powstał ten makijaż, wymieniła kolory cieni, którymi dysponuje. Pomyślałam więc, że wykorzystam dwa z nich czyli biel i brąz. W końcu nie trzeba nakładać miliona odcieni, aby uzyskać piękny i twarzowy efekt :) Ponadto brąz pięknie wyeksponuje jej jasne oczy, zaś biel "otworzy" je i powiększy.

Zapraszam serdecznie do oglądania, komentowania i wypróbowania na sobie :)
Pozdrawiam!






Użyte produkty:
- podkład Isadora Velvet Touch #40 Winter Beige
- korektor Manhattan Wake Up Concealer #1
- korektor w kremie Inglot #64
- sypki podkład mineralny Sephora #10 Ivory
- baza pod cienie Sephora
- ołówek do brwi Essence #03 light Brown
- rozświetlasz Sephora I20 Rose
- róż Collage Vipera #401
- cienie: biały (matowy rozświetlacz British Continental Trading), brąz (paletka dołączona do gazety – producent nieznany)
- biała kredka do oczu Essence
- brązowa kredka do oczu Inglot AMC #102
- brązowy żelowy eyeliner #90 AMC Inglot
- tusz Smoky Lash, Make Up For Ever
- beżowa szminka Sephora Lip Attitude Chic #23

niedziela, 29 sierpnia 2010

Makijaż: Delikatnie i Kobieco w Różach i Fioletach

Witajcie Kochani!

     Niniejszy makijaż został przygotowany na zamówienie znajomej. Miało być delikatnie, kobieco i współgrać ze srebrnymi dodatkami. Makijaż łączy barwy jasne i pastelowe, z ciemniejszym akcentem w zagłębieniu powieki. Dzięki użytej kolorystyce całość będzie wyglądała świeżo. Srebrna kredka na linii wodnej dodatkowo podkreśli ten efekt.




1. Na cała powiekę nałożyłam bazę pod cienie, następnie grafitową kredką narysowałam linię wzdłuż zagłębienia powieki. Domykam linię tak, aby zewnętrzna linia biegła od zewnętrzn ego kącika oka w kierunku krańca brwi.



2. Linię rozcieram delikatnie małym pędzelkiem.



3. W wewnętrznym kąciku nakładam matową biel. W centralnej części powieki dodaję pastelowy róż. 



 4. W zewnętrznym kąciku dokładam odrobinę jagodowego cienia, zaś na samym krańcu powieki dokładam ciemniejszy odcień fioletu.



5. W załamaniu powieki rozcieram najciemniejszy odcień - przydymiony fiolet. Dokładnie go rozcieram, aby nie stworzył plamy dookoła oka. Na wewnętrznej połowie łuku brwiowego nakładam matowy beżowy cień.



6. Zewnętrzną część łuku brwiowego rozświetlam połyskującym srebrzyście pigmentem. Nanoszę cienie na dolnej powiece w tej samej kolejności co poprzednio.



7. Linię wodną oka, jak i wewnętrzny kącik dolnej powieki podkreślam srebrną kredką. Na zakończenie rysuję cienką, niezbyt długą czarną kreskę wzdłuż górnej linii rzęs, tuszuję rzęsy i makijaż oczu jest gotowy.



Użyte produkty:
- podkład Isadora Velvet Touch #40 Winter Beige
- korektor Manhattan Wake Up Concealer #1
- MUFE HD puder sypki
- baza pod cienie Sephora
- róż Yves Rocher #21 Teint Medium Abricote
- ołówek do brwi Essence #03 light Brown
- grafitowa kredka do oczu Eveline Beauty Line
- srebrna kredka do oczu Multiplay Pupa 22
- cień z palety W7 Warpaint Cosmetics: #11 (biel)
- cień Sephora #08 Natural Beige
- paletka Joko Chocolate #852
- szaro-fioletowy cień z paletki Pupa 4 eyes Silver Obssesion
- cień #370 Intense Rimmel
- biało-srebrny pigment Virtual Just Loose
- czarny wodoodporny Dip Eyeliner, Manhattan
- konturówka do ust Couleurs Nature #01 Rose, Yves Rocher
- szminka Maybelline Color Sensational #132 Sweet Pink
- tusz Smoky Lash, Make Up For Ever


Pozdrawiam serdecznie,
Katalina


sobota, 28 sierpnia 2010

Makijaż: Laleczka

Hej Misiaki!

      Niedawno na jednym z for internetowych padło pytanie dotyczące makijażu w stylu laleczki. Jest to jeden z fajniejszych, moim zdaniem, makijaży. Bardzo dziewczęcy i nadający się na każdą okazję.
     Wiodącą rolę odgrywa w nim cera - powinna być możliwie najbardziej jednolita i gładka, policzki zaróżowione. Pominęłam tę część w swoim opisie, ponieważ przypuszczam że każda z Was ma swoje wypróbowane metody malowania i produkty.
      W moim przypadku punktem wyjścia była dokładnie oczyszczona twarz, na którą nałożyłam peeling wygładzający, następnie nawilżająco-wygładzającą bazę pod podkład. Wreszcie ujednoliciłam karnację podkładem, wszelkie wymagające tego niedoskonałości ukryłam korektorem a całość utrwaliłam sypkim jasnym pudrem. Aby uzyskać odrobinę "lalkowatą" twarz, rozjaśniłam rozświetlaczem grzbiet nosa, oraz szczyty policzków, a same środki policzków - jabłuszka, jak mawiają niektórzy - pokryłam cukierkowym różem.
      I tutaj przechodzę do dalszej części makijażu :)
Zapraszam!





     Usta obrysowałam dokładnie konturówką, poprawiając dodatkowo ich kontur z zewnątrz cielistą kredką. Wnętrze wypełniłam połyskliwą jasnoróżową szminką.
Voila!




Użyte produkty:
- MUFE HD Primer
- podkład Isadora Velvet Touch #40 Winter Beige
- korektor Manhattan Wake Up Concealer #1
- MUFE HD puder sypki
- baza pod cienie Sephora
- róż Yves Rocher #21 Teint Medium Abricote
- rozświetlasz Sephora I20 Rose
- cienie z palety W7 Warpaint Cosmetics: #16, #23, #58
- cień Sephora #08 Natural Beige
- cielista kredka Max Factor #090 Natural Glaze
- czarny wodoodporny Dip Eyeliner, Manhattan
- brązowy cień z paletki Manhattan #90 Brown Temptation
- konturówka do ust Couleurs Nature #01 Rose, Yves Rocher
- szminka Astor Shine Deluxe #030 Nudie
- tusz Smoky Lash, Make Up For Ever


Mam nadzieję, że moja propozycja się Wam spodoba.
Pozdrawiam i do usłyszenia wkrótce,
Kat :*

Fiolet & Pomarańcz Dla Błękitnookiej Brunetki

Cześć, Kochani!

Dzisiaj mam dla Was kolejny makijaż na życzenie :) Znajoma poprosiła mnie o zrobienie makijażu dla błękitnookiej brunetki. Pomyślałam sobie, że połączę w nim dwa kontrastujące z niebieskimi oczyma kolory: pomarańcz i fiolet. Może się wydawać, że to dość karkołomne połączenie, jednak myślę, że sprawdziło się całkiem nieźle.

Bez zbędnego przedłużania, zapraszam do oglądania i komentowania :)))
Pozdrawiam!




Użyte produkty:
- sypki podkład mineralny Sephora #10 Ivory
- korektor w kremie Inglot #64
- róż Yves Rocher #21 Teint Medium Abricote
- ołówek do brwi Manhattan 108T
- fioletowy wodoodporny Dip Eyeliner, Manhattan
- fioletowa kredka do oczu Make Up Forever Aqua Eyes #4L
- ciemny szaro-fioletowy cień z paletki Pupa 4 eyes Silver Obssesion
- cienie Inglot: pomarańcz #410, fiolet #375
- miedziany cień Virtual Magic Shine #37
- fioletowy cień z paletki Alhambra Night #844 Joko
- cień Sephora #08 Natural Beige
- szminka Astor Shine Deluxe #030 Nudie
- tusz Smoky Lash, Make Up For Ever

czwartek, 26 sierpnia 2010

Makeup - No Makeup

Hej ho!

Makijaż to wspaniała sprawa! Umożliwia nam dowolną kreację wizerunku. Możemy za jego pośrednictwem kompletnie odmienić to jak wyglądamy - często do tego stopnia, że znajomi przestają nas poznawać ;). Wiele spośród moich makijaży jest właśnie taka - intensywna, wyolbrzymiona pod jakimś względem, kolorowa, krzykliwa. Dzisiaj jednak postanowiłam uderzyć w kompletnie inną strunę.

Ten wpis dedykuję zwolenniczkom stylu "nude". Trend ten powraca rokrocznie, zazwyczaj w okresie wiosenno-letnim, święcąc triumfy na wybiegach, ulicach... wszędzie!

Jak wspomniałam sama nie zaliczam się do wielbicielek tego stylu - nawet jak noszę skromny dzienny makijaż, urozmaicam go kolorem lub jaskółką z eyelinera - wiem jednak, że to bardzo popularna i lubiana propozycja, dlatego postanowiłam przygotować dla Was moją jej wersję.



 Zapraszam do oglądania i komentowania! :***

Użyte produkty:
- podkład Isadora Velvet Touch #40 Winter Beige
- korektor Manhattan Wake Up Concealer #1
- róż Yves Rocher #21 Teint Medium Abricote
- ołówki do brwi Essence: #02 Brown i #03 light Brown
- puder sypki Make Up For Ever HD High Definition Powder
- beżowy cień Sephora #08 Universal Beige
- biały matowy oraz brzoskwiniowy cień z palety W7 Warpaint Cosmetics
- tusz do rzęs Virtuose, Lancome
- szminka Astor Shine Deluxe, #030 Nudie


Wykonanie:
1. Ponieważ oczy będą bardzo naturalne, warto zadbać o wyraziste podkreślenie brwi. Użyłam dwóch kredek - jaśniejszą podkreśliłam gęściejszą część brwi aż do jej najwyższego punktu. Resztę zaznaczyłam ciut ciemniejszą kredką, aby całość uzyskała zrównoważony kolor.




2. Całą powiekę pokryłam cieniem w kolorze skóry, dostosowanym do karnacji. Dla mnie to Universal Beige #08 od Sephory.




3. Nawet jeśli makijaż ma być naturalny, warto zadbać o to, by oko było ładnie wyrzeźbione. Użyłam brzoskwiniowego cienia, dosłownie 2-3 tony ciemniejszego od mojej karnacji i nałożyłam go dokładnie w naturalnym zagłębieniu powieki.




4. Kontynuując wątek rzeźbienia oka, pora na rozjaśnienie - białym cieniem zaznaczam łuk brwiowy i wewnętrzny kącik oka. Delikatnie - przestrzeń ma być rozjaśniona, ale nie biała.




5. Przy użyciu ciemno-brązowego ołówka do brwi, który jest bardziej suchy i twardszy od tradycyjnej kredki do oczu, narysowałam ledwie widoczną kreskę wzdłuż linii rzęs. Przyciemni ona subtelnie okolicę rzęs, jednak nie będzie rzucała się w oczy.




6. Ostatnim krokiem jest użycie tuszu, który podkreśli rzęsy bez ich sklejania. To ważne, ponieważ mają wyglądać możliwie najbardziej naturalnie.




7. Na koniec nałożyłam na policzki jasny róż w kamieniu, zaś usta podkreśliłam pomadką możliwie najbardziej zbliżoną do naturalnego koloru ust. Naturalny makijaż gotowy!

Pozdrawiam serdecznie,
Katalina :*

 

wtorek, 24 sierpnia 2010

Cytrusowa Energia!

Witajcie, Kochani!

     Tym razem mam propozycję dla wielbicielek cytrusowych barw oraz dla tych z Was, które poszukują makijażu który ożywi poszarzałą karnację. Zastrzyk pozytywnej energii w odcieniach cytryny i oranżu. Jest to makijaż łatwy i szybki do wykonania, a przy drobnej modyfikacji będzie się nadawał również jako makijaż dzienny - wystarczy zrezygnować z czarnego cienia i kredki na dolnej powiece.
A zatem zapraszam do oglądania i komentowania :)




Użyte produkty:
- podkład Isadora Velvet Touch #40 Winter Beige
- podkład matujący Sephora D10
- róż Yves Rocher #21 Teint Medium Abricote
- ołówek do brwi Essence #03 light Brown
- korektor w kremie Inglot #64
- cień #11 (matowa biel) z palety W7 Warpaint Cosmetics
- cienie: cytrynowa żółć i pomarańcz Inglot Freedom System
- blado pomarańczowy cień Astor #940
- cień Manhattan #50 Black
- czerwony cień Inglot #124 Matrix
- czerwony eyeliner w żelu Inglot AMC #79
- róż Collage Vipera #401
- czarny wodoodporny Dip Eyeliner, Manhattan
- szminka Astor Shine Deluxe #022 Caribbean
- czarne kredka do oczu Make Up Forever Aqua Eyes #0L
- tusz Make Up Forever Smoky Lash



Pozdrawiam serdecznie!

Makijaż inspirowany: Isadora, Wiosna 2010

Cześć Wszystkim i każdemu z osobna ;)

Tym razem przygotowałam dla Was krok po kroku makijaż zainspirowany wiosenną propozycją marki Isadora, która mnie absolutnie zachwyciła!

źródło
To bardzo dziewczęca propozycja, która bazuje na odcieniach różu, fioletu i szarości. Ja niestety nie dysponuję oryginalnymi kosmetykami tej marki, nie mniej starałam się odtworzyć w miarę wiernie oryginalny pomysł przy użyciu produktów przeze mnie posiadanych.




1. Zaczynam od podkreślenia brwi, następnie nakładam na całą powiekę brzoskwiniowy, kremowy cień w charakterze bazy.



2. Na wewnętrzną połowę ruchomej części powieki nakładam bladoróżowy cień.







3. Zewnętrzną połowę ruchomej części powieki maluję średnim odcieniem fioletu.






4. W zewnętrznym V powieki oraz powyżej jej naturalnego zagłębienia nanoszę szaro-fioletowy cień i dokładnie go rozcieram, aby uzyskać miękki efekt.






5. Aby dodatkowo podkreślić oko i pogłębić spojrzenie, zaciemniam sam środek zagłębienia powieki i zewnętrzny kącik oka szarym matowym cieniem.






6. Dzięki temu mocniej zaakcentujemy oko. Najlepszy efekt osiągniemy nanosząc cień oszczędnie i punktowo "wciskając" go pędzlem kulką w miejsca, które chcemy "wyrzeźbić".




7. Rozświetlam oko w wewnętrznym kąciku matową bielą - dzięki temu "otworzymy" oko i odświeżymy spojrzenie.







8. Łuk brwiowy rozświetlam matowym beżem. Dolne rzęsy oraz linię wodną podkreślam miękką, grafitową kredką.








9. Użytym wcześniej szaro-fioletowym cieniem rozcieram dokładnie grafitową kreskę na dolnej powiece.






10. Czarnym eyelinerem w płynie rysuję wyraźną, dość cienką linię wzdłuż górnych rzęs, wywijając ją nieco w zewnętrznym kąciku.






11. Na zakończenie tuszuję rzęsy i oczy są gotowe.






Użyte produkty:
- podkład Isadora Velvet Touch #40 Winter Beige
- podkład matujący Sephora D10
- korektor Manhattan Wake Up Concealer #1
- cień kremowy Luminelle #54 Corail Dore Yves Rocher
- róż Yves Rocher #21 Teint Medium Abricote
- ołówek do brwi Essence #02 Brown
- cień Sephora #08 Natural Beige
- cienie #11 (matowa biel), #73 (średnia matowa szarość) paleta W7, Warpaint Cosmetics
- paletka Joko Chocolate #852
- szaro-fioletowy cień z paletki Pupa 4 eyes Silver Obssesion
- czarny wodoodporny Dip Eyeliner, Manhattan
- stalowoszara kredka do oczu Eveline Beauty Line
- tusz Virtuose, Lancome
- konturówka do ust Couleurs Nature #01 Rose, Yves Rocher
- szminka Maybelline Color Sensational #132 Sweet Pink

Serdecznie zachęcam do oglądania i komentowania!

Pozdrawiam,
Katalina :)