wtorek, 25 grudnia 2012

Porównanie pudrów: Sephora, Inglot, Bourjois i Kobo

     Puder, niby takie nic. Niby służy tylko utrwaleniu podkładu i w zasadzie najważniejsze by nie odznaczał się kolorem, trzymał makijaż w ryzach i hamował świecenie jak najdłużej. Czyżby? Z mojego punktu widzenia puder jest co najmniej tak samo ważny jak podkład. Jestem coraz bardziej świadoma swojej cery i tego jakie mam oczekiwania w stosunku do pudru, którym utrwalę makijaż. W mojej głowie zrodził się pomysł, by przetestować kilka różnych pudrów, porównać je i dać Wam jako-takie pojęcie na temat tego, czego możecie się spodziewać po każdym z nich.


Na pierwszy ogień: mój ideał, czyli SEPHORA MATTIFYING FOUNDATION



     Jak wspomniałam, jest to podkład w kompakcie a nie puder, jednak w większości przypadków używam go w tym właśnie charakterze.

Dostępność:
Sephora

Cena:
Około 59zł

Pojemność:
9g

Opakowanie:
Czarna okrągła puderniczka - klasyczne dla Sephory wzornictwo. Ma wbudowane lusterko i osobną przegródkę na gąbeczkę, za co duży plus, bo umożliwia w miarę higieniczne stosowanie i przechowywanie kosmetyku.

Konsystencja:
Jedwabisty prasowany puder. Bardzo delikatny i przyjemny w dotyku.

Kolorystyka:
Dostępny jest w wielu odcieniach - także bardzo jasnym - co dla osoby tak bladej jak ja jest ogromnym plusem.

Aplikacja i działanie:
Zdecydowanie czuć różnicę między tanimi drogeryjnymi pudrami utrwalającymi a tym. Przede wszystkim konsystencja - lekka, jedwabista. Nie ma tu tej charakterystycznej dla zwykłych pudrów suchości, która w ekstremalnych przypadkach może powodować uczucie ściągnięcia skóry. Świetne w nim jest to, ze nie tylko utrwala makijaż ale również zapewnia dodatkowe krycie. Jest świetny do poprawek w ciągu dnia. Może być stosowany solo - wtedy daje bardzo naturalne wykończenie!
 
Czy kupię ponownie:
Zdecydowanie tak!






INGLOT YOUNG SKIN MAKEUP - PUDER PRASOWANY

     Dziecię naszej rodzimej marki. Bardzo udane, przy czym ma kilka minusów, w tym jeden jak dla mnie zasadniczy...

Dostępność:
Sklepy i wyspy Inglot

Cena:
Około 15zł

Pojemność:
8g

Opakowanie:
Jednym się spodoba jego minimalizm, inni (w tym ja) będą przeklinać je za niepraktyczność i kilka innych rzeczy. Może jestem maruda, ale taki zwykły goły plastik wydaje mi się nudny i tani. Nie podoba mi się też to, że producent nie przewidział, że kobiety lubią nosić puderniczki ze sobą, aby poprawiać makijaż w ciągu dnia. Tak jak opakowanie Sephory to mistrzostwo, tak tu nie ma mowy o jakimkolwiek miejscu na puszek czy gąbkę.





Konsystencja:
Chyba najlepsza spośród wszystkich prezentowanych. Jedwabista, niemal kremowa, delikatna jak pieszczota.

Kolorystyka:
 Tutaj minus! Nawet dwa najjaśniejsze odcienie, których próbowałam okazały się dla mnie za ciemne i różnice tą było widać. Musiałam ratować się bronzerem, bo inaczej wyglądałabym nieciekawie. To właśnie jest mój główny zarzut pod adresem tego pudru - nie nadaje się dla bardzo bladych dziewczyn.

Aplikacja i działanie:
Kosmetyk, który nakłada się jak marzenie. O ile uda Wam się dopasować kolor do karnacji, cała reszta pójdzie już względnie gładko. Ma tę samą właściwość co puder z Sephory, że nie tylko matuje, ale również zapewnia pewien dodatkowy stopień krycia, co jak dla mnie jest zawsze wartością dodaną. Przy czym, uważajcie na ilość - puder Inglot może zrobić Wam kuku jeśli nałożycie go zbyt hojną ręką i "zciastkować się" na twarzy.

Czy kupię ponownie:
Nie, ponieważ żaden z tych pudrów nie jest wystarczająco jasny dla mojej karnacji.




BOURJOIS HEALTHY BALANCE

     W skrócie: byłby świetny, gdyby był jaśniejszy... Czyli znów problem niedopasowania kolorystycznego. Jest to puder, który wyrobił sobie całkiem niezłą opinię w stosunkowo krótkim czasie. Przez niektórych makijażystów przyrównywany jest do Mineralize Skinfinish Natural od MAC. 




     Z mojego punktu widzenia jest to zdecydowanie kosmetyk godny uwagi, choć z pewnością nie ideał.

Dostępność:
Drogerie Rossmann

Cena:
39zł

Pojemność:
9g (choć wygląda na dużo mniejszy od pozostałych)

Opakowanie:
Po raz kolejny wrócę do higieniczności stosowania - mamy dość zgrabne pudełeczko, w wesołym kolorze, z wbudowanym lusterkiem, jednak nie ma w nim miejsca na puszek, czy gąbkę. Samo opakowanie wygląda wesoło, jest kolorowe, radosne itd, lecz wiele dziewczyn uznać je może za infantylne.


Konsystencja:
Fajna, delikatna, jedwabisto-aksamitna. 

Kolorystyka:
Niestety producent nie przemyślał kolorystyki i wypuścił tylko cztery wersje... Jeśli macie karnację na poziomie średnio-jasnym nie będzie Wam to przeszkadzać, jednak dziewczyny blade będą miały problem. Po raz kolejny musiałam ratować się bronzerem i wyrównywać koloryt twarzy i szyi, aby bezpiecznie wyjść z domu. To uciążliwe i wkurzające. I wielka szkoda, bo sam puder bardzo polubiłam, jednak...

Aplikacja i działanie:
Dużym plusem pudru z Bourjois jest miły zapach i delikatna konsystencja. Bardzo dobrze matuje, choć tych obiecanych 10h matu nie daje ;). Nie pozostawia skóry suchej i ściągniętej, daje bardzo naturalne wykończenie - nie zbudujecie nim krycia jak w przypadku poprzednich dwóch kosmetyków.

Czy kupię ponownie: 
Nie, z uwagi na zbyt ciemną kolorystykę.


KOBO PROFESSIONAL MATT POWDER




     Najbardziej przypomina klasyczny puder ze wszystkich tu opisanych. Utrwala, ale nie zapewnia dodatkowego krycia. Różni się też konsystencją i uczuciem na skórze.




Dostępność:
Drogerie Natura

Cena: 
Około 20zł

Pojemność:
9g

Opakowanie:
Minimalistyczna, kwadratowa kasetka z czarnego plastiku, z wbudowanym lusterkiem. Po raz kolejny - żadnego aplikatora, ani miejsca na takowy.

Konsystencja:
Typowo drogeryjno-pudrowa. Sucha, lekko pyli, może powodować uczucie ściągnięcia na skórze.

Kolorystyka:
Duży plus za gamę kolorów! Bladolice znajdą tu coś dla siebie.

Aplikacja i działanie: 
Jest to najbardziej pudrowy spośród opisanych przeze mnie pudrów, raczej suchy. Nie zapewnia dodatkowego krycia, a i stopień zmatowienia cery mógłby być lepszy. To po prostu kolejny drogeryjny puder - bez rewelacji.

Czy kupię ponownie:
Raczej nie.



Pozdrawiam!
Kat :*


niedziela, 16 grudnia 2012

Moje własne Firmoowki ;)

Heja!

     Od dłuższego czasu przez polskie blogi przetacza się zakrojona na ogromną skalę akcja sponsorowana przez sklep internetowy Firmoo, mający w swojej ofercie bardzo duży wybór okularów: korekcyjnych, słonecznych, czy też takich, które mają na celu służyć jako modny dodatek do reszty stroju.

     Z pewnością zauważyłyście, że okulary jako takie przestały się już kojarzyć wyłącznie z wadą wzroku. Firmoo kładzie duży nacisk na odejście od stereotypu okularnicy/okularnika i oferuje zarówno szkła lecznicze, jak i zwykłe. Druga z tych opcji będzie świetna dla tych z Was które mają tyle szczęścia by nie musieć zmagać się z wadą wzroku :)
     Ja mieszczę się jednak w pierwszej grupie - noszę okulary  od 14 roku życia. Początkowo robiłam to tylko do czytania i pisania, jednak z biegiem czasu okazało się, że są dla mnie po prostu koniecznością. 
     Zazwyczaj sięgam po soczewki, lecz z racji mojego zawodu i konieczności spędzania przed komputerem długich godzin każdego dnia, często okazuje się, że moje oczy szybko się męczą. Wtedy z pomocą przychodzą mi okulary. 



 
     Wielu z Was pomysł kupna okularów przez internet może wydawać się nieco karkołomny. Przyznaję, że z początku sama byłam nieco zdezorientowana, jednak okazało się, że to wcale nie takie trudne jak mogłoby się wydawać! Jednym z niewątpliwych ułatwień jest możliwość wirtualnego dopasowania danego modelu okularów do twarzy - na stronie sklepu znajdziecie specjalny widget, który naprawdę ułatwia wybór. Możecie wykorzystać albo istniejące na stronie zdjęcia twarzy, albo wgrać własne.




     Wybierając oprawki dla siebie kierowałam się nieco odwróconą logiką, otóż postanowiłam wybrać okulary, których najprawdopodobniej nie wzięłabym kupując je w salonie optycznym... Dlaczego? Otóż od pewnego czasu przekonuję się, że w wielu przypadkach odejście od utartych wzorców postępowania przynosi zaskakująco pozytywne rezultaty. I tak ja, osoba stroniąca od wyrazistych i rzucających się w oczy oprawek, sięgnęłam po pełne, dość masywne oprawki w czerwono-czarnym odcieniu.




     Kontakt ze sklepem Firmoo był bez zarzutu - jasno przekazali mi jak dokonać wyboru i złożyć zamówienie, obsługa samego zamówienia przebiegła bardzo szybko wziąwszy pod uwagę dystans - za to ogromny plus. Rozczarowaniem była dla mnie pani z infolinii FedExu (firma kurierska), już na terenie Polski. Rozumiem, że każdy może mieć gorszy dzień, ale jeśli pracuje się z klientem, minimum kultury wymaga by zachować dla siebie wszystkie parsknięcia, cmoknięcia czy komentarze, nie wspominając o zniecierpliwieniu... Ale wróćmy do tematu!
     Z okularów jestem bardzo zadowolona! Uwielbiam ich kolor! Kształt wbrew pozorom jest dość bezpieczny i myślę, że będzie wyglądał dobrze na większości okrągłych, lub kwadratowych twarzy. Oprawki są lekkie, wygodne i współgrają zarówno z delikatnym, jak i z mocniejszym makijażem. W moim odczuciu najlepszą rekomendacją dla tych okularów jest fakt, że odkąd je mam kompletnie odstawiłam swoje poprzednie.





     Na zakończenie muszę wspomnieć jeszcze o jednej rzeczy, mianowicie o świetnym moim zdaniem programie nazwanym "First Pair Free", dzięki któremu każda z Was - dosłownie każda - ma możliwość otrzymania darmowej pary okularów od Firmoo! Ze swojej strony zobowiązujecie się pokryć tylko koszty przesyłki, jednak za same okulary nie ponosicie żadnych opłat. Co więcej, Firmoo zobowiązuje się że jeśli okulary nie spełnią Waszych oczekiwań i zdecydujecie się je wymienić - będziecie miały do tego prawo. Oto jak wygląda typowa ścieżka takiego programu:




     Proste prawda? 
    Na zakończenie mogę tylko dodać raz jeszcze, że jestem bardzo zadowolona z tego, że zdecydowałam się podjąć współpracę z Firmoo, ponieważ ich okulary spełniły wszystkie moje oczekiwania :)

Zdecydowanie polecam!
Pozdrawiam,
Katalina



niedziela, 9 grudnia 2012

Podróż Aleją Wspomnień: Fruttini Truskawka i Karambola

     Dawno temu jednym z moich ulubieńców był balsam do ciała Fruttini. Kupowałam go nałogowo latami. Możecie sobie wyobrazić moją reakcję, gdy kosmetyki Fruttini zniknęły ze sklepowych półek. Równie ekspresyjnie zareagowałam kiedy podczas jednego z wypadów do Drogerii Natura zobaczyłam dawno niewidziane logo uśmiechające się do mnie z pękatego pudełeczka.




     To o czym warto wspomnieć to to, że nie są to te same linie zapachowe, które tak uwielbiałam lata temu. Z tamtych czasów zapamiętałam najbardziej Mleko & Miód oraz Kokos & Banan. Aktualnie w Naturze nabyć można tylko trzy wersje zapachowe: dwa balsamy, brzoskwiniowo-gruszkowy i śmietankowo-malinowy oraz jeden sorbet, o którym dzisiaj Wam napiszę.

     Na wstępie muszę zaznaczyć, że tak jak uwielbiam produkty do ciała Fruttini, tak mam pełną świadomość, że nie spodobają się one każdej z Was. Jednym z powodów z pewnością będzie ich skład, który maniaczkom natury raczej nie podpasuje. W moim przypadku, mimo że od pewnego czasu przyglądam się składom kosmetyków, mam kilka wyjątków które biorę ślepo ignorując INCI. Balsamy Fruttini plasują się w czołówce tej listy. 
     Nie przedłużając, zapraszam Was do zapoznania się z moimi spostrzeżeniami na temat sorbetu do ciała Truskawka i Karambola.



Dostępność: 
Drogerie Natura, Allegro

Cena:
Około 25zł

Pojemność: 
500ml

Trwałość:
12 miesięcy od otwarcia.

Opakowanie:
Dość duże, z dobrej jakości tworzywa. Kolorystyka nawiązuje do linii zapachowej produktu. Grafika przyciąga wzrok. Bardzo mi się podoba, choć mam zastrzeżenia do "membrany" chroniącej zawartość pudełka. Lubi ona wpadać do środka i topić w mazidle. Inna sprawa, że w przypadku produktu o tak rzadkiej konsystencji chyba lepiej byłoby zamienić zakręcane pudełko na przykład w tubkę.

Konsystencja:
Sorbet ma konsystencję wodnistej galaretki. Dość rzadkiej, naszpikowanej błyszczącymi drobinkami. Mi osobiście w niczym to nie przeszkadza, bo lubię rozświetlające kosmetyki do ciała, jednak wiem, że część z Was unika drobinkowych mazideł.





Zapach:
     To coś, za co uwielbiam te kosmetyki - ICH ZAPACH UPAJA!!! Raz jeszcze - jest to coś, za co można pokochać, lub znienawidzić dany produkt. Nie każdej dziewczynie odpowiada intensywny aromat. Ja zaliczam się do wielbicielek intensywnie pachnących balsamów.
     Głównymi nutami wyczuwalnymi w sorbecie są truskawki, jednak wzbogacone zostały pewną kwaskowatością, która daje uczucie orzeźwienia. Zapach jest bardzo intensywny i długotrwały. Utrzymuje się na ciele wiele godzin. Przykładowo po wtarciu kosmetyku w ciało wieczorem przed snem, czuję go również następnego dnia w okolicach południa - to mówi samo za siebie.

Aplikacja i działanie:
Aplikacja z uwagi na rzadką konsystencję i  formę opakowania może być postrzegana rozmaicie. Niestety konieczne jest "łowienie" produktu w opakowaniu... Mi to jakoś specjalnie nie przeszkadza, bo pudełko rezyduje w łazience na półce, gdzie mam do niego łatwy dostęp i nie martwię się, że coś zachlapię. Jednak obiektywnie patrząc, dla wielu osób użytkowanie może być kłopotliwe.

Działanie opisane jest jako intensywnie nawilżające. Tutaj nie zgodzę się w zupełności, ponieważ jestem zdania, że dla osób o bardzo suchej skórze stopień nawilżenia może okazać się niewystarczający. Dla mnie jest w sam raz.

Wydaje mi się, że z racji na konsystencję i uczucie orzeźwienia jakie zapewnia, jest to produkt, który najlepiej sprawdzi się latem - jest odpowiednio lekki, szybko się wchłania, nie zostawia lepkiej warstwy, słowem na lato będzie idealny. Na zimę jest za mało treściwy.

Skład:


Aqua - woda, rozpuszczalnik.

Alcohol Denat - alkohol denaturowy, rozpuszczalnik. Otrzymywany poprzez fermentacje węglowodanów lub syntetycznie z ropy naftowej. Tonizuje, oczyszcza, odświeża. Może wysuszać skórę.

Carbomer - polimer kwasu akrylowego, hydrofilowy składnik konsystencjotwórczy, reguluje lepkość kosmetyku, tworzy film na skórze.

Panthenol - Nawilża, działa przeciwzapalnie, jest naturalnym prekursorem witaminy B5 (kwasu pantotenowego), substancji bardzo szeroko rozpowszechnionej
w przyrodzie, obecnej w każdej żywej tkance. Pantenol może występować w postaci dwóch odmian (izomerów) określanych literami D- i L-. Tylko jedna z nich (D-pantenol) wykazuje aktywność biologiczną, izomer L- jest nieczynny i nie ulega przekształceniu w witaminę B5.
Ma silne własności higroskopijne. Pantenol należy do silnie działających stymulatorów wzrostu i odnowy komórek, zarówno naskórka jak i skóry właściwej. Wykazuje silne działanie gojące przy różnych rodzajach uszkodzeń skóry i błon śluzowych, łagodzi podrażnienia i nieprzyjemne objawy wywołane czynnikami alergogennymi.

Niacinamide – Wit B3 - Niacynamid to trwała forma wit. B3, która nie ulega rozkładowi w formułach kosmetycznych, jest łatwo przyswajana przez skórę i dobrze tolerowana.
- Stymuluje produkcję składników lipidowych skóry (głównie ceramidów) oraz prekursorów składników odpowiedzialnych za utrzymanie odpowiedniego nawodnienia skóry (keratyny, inwolukryny, filagryny), dzięki czemu widocznie poprawia barierę lipidową naskórka, skóra staje się bardziej odporna na czynniki zewnętrzne i lepiej nawilżona.
- Zwiększa nawilżenie i elastyczność skóry, zmniejsza przeznaskórkową utratę wody (TEWL).
- Działa przeciwzmarszczkowo, spłyca drobne zmarszczki powierzchniowe, wygładza i widocznie poprawia strukturę i koloryt skóry; w badaniach niacynamid w stężeniu 5%, po 12 tygodniach stosowania znacznie poprawiał stan dojrzałej skóry.
- Pośrednio wpływa na produkcję kolagenu oraz stymuluje syntezę kwasu hialuronowego w skórze, dzięki czemu poprawia jędrność i napięcie skóry.
- Jest składnikiem wspomagającym walkę z przebarwieniami skóry, działa na zasadzie hamowania migracji pigmentu z melanocytów i tym samym zapobiega tworzeniu widocznych przebarwień; wspomaga działanie innych składników rozjaśniajacych np. działa skutecznie w komplecie z glukozaminą.
- Hamuje zażółcenie i ziemisty koloryt skóry pojawiający się z wiekiem, spowodowany procesami glikacji, czyli utlenianiem protein skóry. Niacynamid posiada działanie antyglikacyjne.
- Stymuluje naprawę zniszczeń komórek skóry powodowanych promieniowaniem UV oraz pełni funkcję antyoksydanta i działa immunostymulująco.
- Wspomaga działanie produktów z filtrami UV.
- Działa przeciwzapalnie, sprzyja gojeniu i regeneracji skóry.
- Zwiększa odporność skóry na czynniki zewnętrzne np. detergenty, dzięki czemu skóra rzadziej ulega podrażnieniu.
- Wykazuje działanie antytrądzikowe; w badaniach niacynamid w stężeniu 4% działał porównywalnie z antybiotykiem klindamycyną 1% u pacjentów z łagodną formą trądziku.
- Polecany jako składnik pomocny przy trądziku różowatym, atopowym zapaleniu skóry i łuszczycy, zmniejsza podrażnienie, zaczerwienienie, poprawia barierę ochronną skóry.
- Zmniejsza nadmierną produkcję sebum oraz redukuje wielkość porów skóry, jest odpowiedni także dla cery tłustej; w badaniach niacynamid w stężeniu 2% redukował wydzielanie łoju po 6 tygodniach stosowania.

Fragaria Vesca (Strawberry) Fruit Extract – wyciąg z owoców truskawki.

Averrhoa Carambola Fruit Extract – wyciąg z owoców karamboli.

Sodium Ascorbyl Phosphate - Sól sodowa fosforanu askorbylu - Substancja lipofilowa nierozpuszczalna w wodzie, stabilna chemicznie. Substancja o działaniu przeciwutleniającym i przeciwrodnikowym. Hamuje procesy egzogennego starzenia się skóry wywoływane np. promieniowaniem UV lub dymem papierosowym. Substancja o wysoce efektywnym działaniu. Znajduje zastosowanie w kosmetykach przeznaczonych do cery trądzikowej, cery dojrzałej - kosmetyki anti-age, w preparatach po opalaniu oraz w kosmetykach anty-cellulitowych. Przeciwutleniacz (antyoksydant). Zapobiega lub w znaczny sposób ogranicza szybkość zachodzenia procesu utleniania zawartych w kosmetyku składników tłuszczowych, np. niektórych cennych olejów roślinnych. Dodatek antyoksydantów zapewnia trwałość produktów, wydłuża ich przydatność do użycia, zabezpiecza przed powstawaniem nieprzyjemnego zapachu, zmianami barwy oraz konsystencji produktu gotowego.

Parfum - substancja zapachowa.

Calcium Pantothenate - Witamina B5 w postaci wodno-rozpuszczalnej soli kwasu pantotenowego. Zaangażowana jest w wiele procesów metabolicznych (synteza biochemiczna i mechanizmy dostarczające energię). Utrzymuje poziom nawilżenia skóry, stymuluje wzrost komórkowy i regenerację tkanek, zapobiega stanom zapalnym. Brak możliwości pozyskania z natury.

Maris Sal (sea salt) – sól morska

Potassium Phosphate - środek buforujący

Magnesium Sulfate - siarczan magnezu, stabilizator emulsji typu w/o, środek konsystencjotwórczy.

Phenoxyethanol - jest półsyntetycznym środkiem konserwującym, który staje się coraz powszechniej używany w kosmetykach naturalnych, jest uważany za bezpieczniejszą alternatywę dla parabenów (nie mniej jednak badania wykazały, że ma szkodliwe oddziaływanie na mózg i układ nerwowy u zwierząt).

PEG-40 Hydrogenated Castor Oil - olej rycynowy w postaci chemicznie zmienionej, w zasadzie bez korzyści dla skóry.

Trideceth-9  - (Alkohol trójdecylowy oksyetylenowany 9 molami tlenku etylenu) Niejonowa substancja powierzchniowo czynna. Substancja hydrofilowa, rozpuszczalna w wodzie. Wrażliwa na zmiany pH - w niskim pH jest stabilna, w wysokim ulega rozpadowi (hydrolizie). Odporna na twardą wodę, zawierającą głównie jony wapnia i magnezu. Substancja myjąca - usuwa zanieczyszczenia z powierzchni skóry i włosów. Emulgator O/W, składnik umożliwiający powstanie emulsji. Emulsja to forma fizykochemiczna, która powstaje przez połączenie (wymieszanie) fazy wodnej z fazą olejową. Przykładem emulsji kosmetycznych są kremy, mleczka, balsamy. W preparatach myjących opartych na anionowych substancjach powierzchniowo czynnych pełni rolę substancji pianotwórczej, stabilizuje i poprawia jakość piany. Pełni rolę modyfikatora wlaściwości reologicznych (czyli poprawia konsystencję, powodując wzrost lepkości) w preparatach myjących, zawierających anionowe substancje powierzchniowo czynne, dzięki tworzeniu tzw. mieszanych miceli.

Sodium Hydroxide - wodorotlenek sodu, regulator pH kosmetyku

Propylene Glycol - glikol propylenowy, humektant - zapobiega krystalizacji (wysychaniu) masy kosmetycznej przy ujściu butelki, tuby itp. Wspomaga działanie konserwujące poprzez obniżenie aktywności wody, która jest doskonałą pożywką dla drobnoustrojów. Substancja nawilżająca skórę. Ma zdolność przenikania przez warstwę rogową naskórka, dzięki czemu pełni rolę promotora przenikania - ułatwia w ten sposób transport innych substancji w głąb skóry.

Limonene - składnik kompozycji zapachowej. Zapach skórki cytrynowej.

Linalool - składnik kompozycji zapachowej (woń konwaliowa).

Xanthan Gum -  guma ksantanowa – stabilizuje emulsje, zagęszcza kosmetyk, posiada właściwości żelujące. Otrzymywana metodami biotechnologicznymi przy udziale bakterii. Jest dobrze tolerowana przez skórę.

BENZOPHENONE-4 - Filtr UV, chroniący skórę przed szkodliwym wpływem promieniowania słonecznego. Absorbuje promieniowanie UV, dzięki czemu chroni kosmetyk przed pogarszaniem się jego jakości pod wpływem światła. Składnik dozwolony do stosowania w kosmetykach w ograniczonym stężeniu. Znajduje się na liście substancji promieniochronnych dozwolonych do stosowania z ograniczeniami w produktach kosmetycznych. Jego maksymalne dopuszczalne stężenie to 5% (w przeliczeniu na kwas).

Calcium Aluminium Borosilicate - borokrzemian wapniowo-glinowy, wypełniacz stosowany głównie w kosmetyce kolorowej.

Tetrasodium Iminodisuccinate – imid kwasu bursztynowego.

Silica - krzemionka, naturalny minerał, powszechnie stosowany jako składnik pudrów kosmetycznych. Nadaje skórze gładkość.

CI 77891 - Titanium dioxide, dwutlenek tytanu (biały), barwnik stosowany
w kosmetykach naturalnych.

Fumaric acid (kwas fumarowy) Składnik pochodzenia chemicznego. Działanie bakteriologiczne i grzybobójcze. Używany jako składnik uzupełniający, konserwant.

CI 16035 (red 40) – barwnik.

Maleic Acid - Kwas jabłkowy – występuje w jabłkach lub rabarbarze.

Tin Oxide - CI 77891 - Titanium dioxide, dwutlenek tytanu (biały), barwnik stosowany w kosmetykach naturalnych.

YELLOW 10 (CI 47005) – barwnik, nadaje kolor recepturze.


Czy kupię ponownie:
BEZ WĄTPIENIA!