niedziela, 29 grudnia 2013

Makijaż Sylwestrowy

     Z racji zbliżającego się Sylwestra postanowiłam przerwać makijażową ciszę na moim blogu. Może akurat znajdzie się wśród Was ktoś, kto postanowi zaszaleć nieco bardziej niż zwykle.





1. Zaczynam jak zwykle od wykonania szkicu. Czarną miękką kredką rysuję wstępny kształt na powiece, następnie przy pomocy małego pędzelka rozcieram kredkę łagodząc krawędzi tam, gdzie to konieczne.




2. Efekt wzmacniam używając kredki w kolorze przewodnim makijażu - w tym przypadku turkusowym. Granatowym cieniem pokrywam kredkę roztartą w zewnętrznym kąciku  górnej powieki.



3. Nanoszę go również na linii załamania powieki.  Perłowym morskim cieniem rozcieram granat dodany w załamaniu. Kolor wyciągam ku górze. Wracam do granatu i przy pomocy ukośnie ściętego pędzelka wyostrzam granicę "skrzydełka" w zewnętrznym kąciku dolnej powieki.



4. Morskim cieniem podkreślam niemal całą dolną powiekę od zewnętrznego "skrzydełka" do środka. Wewnętrzną 1/3 powieki pozostawiam pustą. Matowym cieniem w kolorze kości słoniowej rozjaśniam łuk brwiowy. Matowym jasnym brązem cieniuję górną granicę turkusu powyżej załamania powieki dla płynniejszego przejścia.



5. Białym perłowym cieniem pokrywam resztę ruchomej powieki oraz "falkę" w zewnętrznym kąciku oka. Seledynowym matem rozcieram sam środek ruchomej powieki. Perłową bielą rozjaśniam trójkąt w zewnętrznym kąciku oka. Granatem podkreślam krawędź ciemnych cieni na ruchomej powiece, wyostrzając kontrast. W wewnętrznym kąciku dolnej powieki dodaję jaskrawy turkusowy akcent.



6. Na zakończenie tuszuję rzęsy i dla lepszego efektu przyklejam sztuczne. Oczy gotowe. Usta pokrywam fioletową szminką, a dla połysku dodaję błyszczyk w podobnym kolorze. 







Użyte produkty:
Twarz
- Make Up Store Cover All Mix
- Sephora Compact Powder Foundation #D20
- Brwi: Catrice Eye Brow Stylist #010 Blond But Brow’d
Oczy
- Artdeco Eyeshadow Base
- PUPA Multiplay #22
- PUPA Multiplay #09
- Make Up Store Crazy Lazy metallic eye pencil
- cienie: palety Sleek „Monaco” i „Me, Myself & Eye”
- Grashka eyeliner
- Lovely Curling Pump Up Mascara
- Rzęsy: KkcenterHK ES A500 + klej DUO
Usta
- MAC Pro Longwear Lipcreme #Goes and Goes
- MAC Lipglass #Magnetique


Pozdrawiam serdecznie,
Kat :*


czwartek, 12 grudnia 2013

Czary i magia! Demakijaż inaczej

     Jak zazwyczaj oczyszczacie twarz z makijażu? A co byście powiedzieli, gdyby wystarczyła woda? 

     Kiedy po raz pierwszy usłyszałam o produktach GLOV nie chciałam uwierzyć, że istnieje coś, dzięki czemu można oczyścić twarz wyłącznie przy pomocy wody. To jakaś podpucha, myślałam. A kiedy nadarzyła się okazja by wypróbować jeden ze wspomnianych produktów na własnej skórze, byłam tyleż zaintrygowana, co sceptyczna. 




O CO WŁAŚCIWIE CHODZI?

     Produkty GLOV wykonane są z miękkiej włókniny, która po namoczeniu chłodną lub ciepłą wodą staje się wedle słów producenta samowystarczalnym środkiem do demakijażu. Brzmi tyleż fantastycznie, co podejrzanie. Produkt dostępny jest w wersji podstawowej, czyli w formie kwadratowej "poszewki" na rękę, oraz w wersji podróżnej, która wygląda jak rękawiczka. Ja akurat jestem w posiadaniu wersji podróżnej i o niej chciałabym Wam co nieco opowiedzieć.




Dostępność: 
Sklep internetowy KLIK

Cena: 
Za wersję regularną trzeba zapłacić 49,90zł, zaś łapka podróżna jest o 10zł tańsza.

Okres przydatności:
 3-4 miesiące.
  
Opakowanie:
Rękawiczka zapakowana jest w rozsuwany, dwuczęściowy kartonik, na którym znajduje się dokładny opis łapki wraz z instrukcją jej użycia. Sama łapka zapakowana jest dodatkowo w foliową saszetkę.





Co z tym zrobić?
Jak już wspomniałam, właściwie cały dowcip sprowadza się do zmoczenia łapki. Później wystarczy wykonać nią coś na podobieństwo delikatnego masażu twarzy i oczu. W efekcie mamy oczyścić naszą twarz w stopniu porównywalnym z typowymi środkami do demakijażu, a dodatkowo odświeżyć skórę ponieważ taki masaż działa jak peeling.

Po wszystkim wystarczy wyczyścić łapkę mydłem antybakteryjnym, wysuszyć i jest gotowa do kolejnego użycia.




Czy to działa?
Działa. Nie wiem jak, ale działa. Pozbywa się z twarzy większości zanieczyszczeń. Usuwa nawet wodoodporny tusz do rzęs! To było dla mnie największe zaskoczenie, bo w sumie nie oczekiwałam tego, ale pomyślałam, że skoro już robię demakijaż, równie dobrze mogę sprawdzić, czy łapka da radę tuszowi. I dała. Obyło się bez efektu pandy i rozsmarowywania pozostałości makijażu po całej twarzy, a przecież użyłam tylko "mokrej szmatki"...

Czy GLOV jest produktem samowystarczalnym? Moim zdaniem nie. Sąd swój wydaję na podstawie prostego testu: po użyciu łapki przetarłam twarz płatkiem kosmetycznym nasączonym płynem micelarnym. Oto rezultat:


Czysta łapka
Łapka bezpośrednio po dekamijażu
Co zebrał micel

     Jak widać, coś jeszcze dało się zebrać z twarzy. W minimalnej ilości, ale jednak. Stąd też uważam, że po użyciu GLOV warto sięgnąć po hydrolat, micel, ewentualnie jakiś tonik. Ot tak, dla spokoju sumienia.

Skład:
Poliamid, Poliester.

Czy polecam:
Owszem. Jestem zdania, że łapka GLOV jest świetną alternatywą dla tradycyjnego demakijażu. Oczyszcza, wygładza skórę, lekko ją matowi, odświeża. Świetna sprawa w podróży! Jakiż to luksus móc ograniczyć do minimum ilość zabieranych kosmetyków! Szmatka, ewentualnie jakiś mini-micel i w zasadzie więcej nie trzeba do szczęścia. Jestem za!


Co sądzicie o tym wynalazku? Bylibyście skłonni przestawić się na takie alternatywne oczyszczanie twarzy?

Pozdrawiam serdecznie,
Katalina :*


wtorek, 10 grudnia 2013

Zakazany owoc: Fruttini Cranberry Choc

     O kosmetykach Fruttini już Wam kilka razy wspominałam. Między innymi pisałam, jak to w przeszłości polowałam na półlitrowe pudełeczka pachnącego nieziemsko miodem lub kokosem balsamu oraz jak później żałowałam, że produkt ten nagle zniknął ze sklepowych półek. Pisałam też, że stosunkowo niedawno z radością odkryłam, że masła i balsamy Fruttini wróciły z zaświatów do drogerii Natura i Hebe.

     Właśnie w trakcie jednej z wizyt w Hebe weszłam w posiadanie bohatera dzisiejszego wpisu, masła o zapachu żurawin w czekoladzie. Dlaczego "zakazany owoc"? Dlatego, że zapach tego masła - podobnie zresztą jak wszystkich produktów Fruttini - wodzi na pokuszenie i zniewala zmysły.




Dostępność: 
Słaba. Drogerie Natura, Hebe, sklepy internetowe. 

Cena: 
Tę konkretną sztukę nabyłam za... 16,99zł. Prawdziwa okazja, zważywszy że...

Pojemność: 
...to aż 500ml

Trwałość:
12 miesięcy od otwarcia.



Opakowanie:
     Plastikowe, zakręcane pudełeczko. Solidne, choć bez bajerów. Kolorystyka różni się w zależności od wybranego wariantu zapachowego. Tutaj jest ciemnobrązowe, wzbogacone czerwonymi elementami, jak przystało na czekoladę z żurawiną.
     Duży plus za membranę oddzielającą masło od wścibskich łap! Dzięki temu mam pewność, że żadna menda (wybaczcie sformułowanie, ale nie mam lepszego określenia na kogoś kto ładuje brudne łapska do kosmetyku żeby go "sprawdzić", po czym odstawia na miejsce, by ostatecznie kupić zamknięty, niezmacany egzemplarz) nie maczała w nim swoich kłączy.




Konsystencja:
     Bardzo gęsta i zbita. Poprzednie opisywane przeze mnie masło miało dużo lżejszą konsystencję, której bliżej było do klasycznego balsamu. W tym przypadku mamy do czynienia z niemal litą masą, którą najpierw trzeba ogrzać w dłoniach, by móc rozprowadzić ja na ciele. Nie stanowi to jednak problemu, ponieważ produkt w kontakcie z ciepłymi dłońmi bardzo szybko "topnieje".





Zapach:
     Bardzo intensywny. Bardzo! Słodki, ale złamany owocową nutą. Moim zdaniem bardzo dobrze oddaje nazwę.  Jest to jeden z tych zapachów, które albo się pokocha, albo znienawidzi. Mnie uwiódł od pierwszej chwili. Zdaję sobie jednak sprawę z tego, że dla wielu osób na dłuższą metę może okazać się męczący. Polecam zatem bardzo poważnie zastanowić się przed zakupem, ponieważ nie tylko będzie Wam towarzyszył podczas aplikacji, ale pozostanie z Wami na długie, długie godziny. Jeśli macie w zwyczaju wcierać balsam w ciało po wieczornej kąpieli/prysznicu, wówczas możecie być pewni, że poczujecie go również po przebudzeniu, a nawet kilka godzin później, w ciągu dnia.

Aplikacja i działanie:
     Jak wspomniałam, produkt jest dość zbity zatem trzeba najpierw rozetrzeć go w dłoniach, by ogrzał się do temperatury ciała i dopiero wtedy wcierać w skórę. Masło nie smuży, nie zmienia barwy ani zapachu w trakcie aplikacji, ani w miarę upływu czasu. Rozprowadza się równo, jednak nie wchłania się w zupełności - pozostawia na skórze pewien film, zapewniając jej ochronę i wysoki stopień nawilżenia. Jest bardzo treściwe i przez niektóre osoby może zostać odebrane jako zbyt ciężkie. Stosowane regularnie świetnie odżywia i uelastycznia ciało. To jeden z lepiej nawilżających i odżywczych produktów, których używałam w ostatnich miesiącach.
     Myślę, że sprawdzi się idealnie właśnie teraz, gdy towarzyszą nam zimowe chłody, z uwagi na swoje właściwości otulające i kojące skórę.




Skład:


Aqua - woda, rozpuszczalnik.

Butyrospermum Parkii Butter Extract - masło shea (karite, masłosz), ma działanie łagodzące (zawiera alantoinę), przyspiesza procesy gojenia, zmiękcza
i natłuszcza skórę, działa ochronnie, posiada naturalny filtr ochronny (SPF 3-4). Polecane dla skóry suchej, atopowej, nadwrażliwej. Masło shea stosowane jest zarówno jako składnik aktywny, jak i tłuszcz bazowy.

Theobroma Cacao Seed Butter - masło kakaowe. Jest to twardy wosk, pozostawiający na powierzchni skóry aksamitny film. Stosowany głównie ze względu na konsystencję
i czekoladowy zapach. Nadaje emulsjom twardość, stąd chętnie używany w tzw. masłach do ciała. Masło kakaowe jest też powszechnie stosowane w produkcji mydeł.

Glycerin - Naturalna gliceryna jest uzyskiwana przez zmydlanie tłuszczy roślinnych, głównie tłuszczu kokosowego. Gliceryna w naturalny sposób osłania skórę, przenikając do przestrzeni międzykomórkowych, gdzie wiąże ilość wody niezbędną
do zachowania prawidłowego nawilżenia skóry. Ma doskonałe właściwości łagodzące, skutecznie nawilża przesuszoną skórę ze skłonnościami do pierzchnięcia nadmiernie wysuszoną. Wygładza, poprawia elastyczność, reguluje procesy prawidłowej odnowy naskórka.

Cetearyl Alcohol  - kat. emulgatory/emolienty/regulatory lepkości. Biała, woskowata substancja nadająca skórze miękkość i gładkość, natłuszcza.

Glyceryl Stearate - stosowany w kosmetykach jako zmiękczacz. Nie działa szkodliwie, ale u osób wrażliwych może wywołać podrażnienie.

Pentaerythrityl Distearate - PEG-150 (glikol polietylenowy) - emolient, środek zmiękczajacy. Substancja powierzchniowo czynna. Odporna na wodę, zawiera jony wapnia i magnezu.

Sodium Polyacrylate - emulgator polimerowy o właściwościach stabilizujących, zagęszczających i emulgujących, stosowany w emulsjach przeznaczonych do pielęgnacji skóry. Brak możliwości pozyskania z natury.

Dimethicone – syntetyczny emolietn odpowiadający za wygładzenie skóry bądź włosów, silikon. Może zatykać pory (działanie komedogenne). Powoduje podrażnienie skóry. Zaostrza objawy trądziku.

Phenoxyethanol - jest półsyntetycznym środkiem konserwującym, który staje się coraz powszechniej używany w kosmetykach naturalnych, jest uważany za bezpieczniejszą alternatywę dla parabenów (nie mniej jednak badania wykazały,
że ma szkodliwe oddziaływanie na mózg i układ nerwowy u zwierząt).

Parfum - substancja zapachowa.

Panthenol - Nawilża, działa przeciwzapalnie, jest naturalnym prekursorem witaminy B5 (kwasu pantotenowego), substancji bardzo szeroko rozpowszechnionej
w przyrodzie, obecnej w każdej żywej tkance. Pantenol może występować w postaci dwóch odmian (izomerów) określanych literami D- i L-. Tylko jedna z nich (D-pantenol) wykazuje aktywność biologiczną, izomer L- jest nieczynny i nie ulega przekształceniu w witaminę B5.
Ma silne własności higroskopijne. Pantenol należy do silnie działających stymulatorów wzrostu i odnowy komórek, zarówno naskórka jak i skóry właściwej. Wykazuje silne działanie gojące przy różnych rodzajach uszkodzeń skóry i błon śluzowych, łagodzi podrażnienia i nieprzyjemne objawy wywołane czynnikami alergogennymi.

Sodium Stearoyl Glutamate - emulgator naturalnego pochodzenia, stosowany
w emulsjach typu olej w wodzie. Substancja odżywiajaca skórę.

Niacinamide – Wit B3 - Niacynamid to trwała forma wit. B3, która nie ulega rozkładowi w formułach kosmetycznych, jest łatwo przyswajana przez skórę i dobrze tolerowana.
- Stymuluje produkcję składników lipidowych skóry (głównie ceramidów) oraz prekursorów składników odpowiedzialnych za utrzymanie odpowiedniego nawodnienia skóry (keratyny, inwolukryny, filagryny), dzięki czemu widocznie poprawia barierę lipidową naskórka, skóra staje się bardziej odporna na czynniki zewnętrzne i lepiej nawilżona.
- Zwiększa nawilżenie i elastyczność skóry, zmniejsza przeznaskórkową utratę wody (TEWL).
- Działa przeciwzmarszczkowo, spłyca drobne zmarszczki powierzchniowe, wygładza i widocznie poprawia strukturę i koloryt skóry; w badaniach niacynamid w stężeniu 5%, po 12 tygodniach stosowania znacznie poprawiał stan dojrzałej skóry.
- Pośrednio wpływa na produkcję kolagenu oraz stymuluje syntezę kwasu hialuronowego w skórze, dzięki czemu poprawia jędrność i napięcie skóry.
- Jest składnikiem wspomagającym walkę z przebarwieniami skóry, działa na zasadzie hamowania migracji pigmentu z melanocytów i tym samym zapobiega tworzeniu widocznych przebarwień; wspomaga działanie innych składników rozjaśniajacych np. działa skutecznie w komplecie z glukozaminą.
- Hamuje zażółcenie i ziemisty koloryt skóry pojawiający się z wiekiem, spowodowany procesami glikacji, czyli utlenianiem protein skóry. Niacynamid posiada działanie antyglikacyjne.
- Stymuluje naprawę zniszczeń komórek skóry powodowanych promieniowaniem UV oraz pełni funkcję antyoksydanta i działa immunostymulująco.
- Wspomaga działanie produktów z filtrami UV.
- Działa przeciwzapalnie, sprzyja gojeniu i regeneracji skóry.
- Zwiększa odporność skóry na czynniki zewnętrzne np. detergenty, dzięki czemu skóra rzadziej ulega podrażnieniu.
- Wykazuje działanie antytrądzikowe; w badaniach niacynamid w stężeniu 4% działał porównywalnie z antybiotykiem klindamycyną 1% u pacjentów z łagodną formą trądziku.
- Polecany jako składnik pomocny przy trądziku różowatym, atopowym zapaleniu skóry i łuszczycy, zmniejsza podrażnienie, zaczerwienienie, poprawia barierę ochronną skóry.
- Zmniejsza nadmierną produkcję sebum oraz redukuje wielkość porów skóry, jest odpowiedni także dla cery tłustej; w badaniach niacynamid w stężeniu 2% redukował wydzielanie łoju po 6 tygodniach stosowania.

Tocopheryl Acetate – substancja aktywna, antyoksydant. Syntetyczna witamina E. Zwalcza wolne rodniki, wygładza zmarszczki, sprawia, że skóra jest elastyczna i dobrze nawilżona. Dla każdego typu skóry, ze wskazaniem dla cer dojrzałych i uszkodzonych słońcem. Działa hamująco na zapalenia i leczniczo, ale nieco mniej, niż czysta witamina E.

Citric Acid – kwas cytrynowy, wspomaga działanie ochronne antyoksydantów, używany jako zmiękczacz, środek konserwujący, przeciwutleniacz.

Caramel (color) – barwnik

Xanthan Gum -  guma ksantanowa – stabilizuje emulsje, zagęszcza kosmetyk, posiada właściwości żelujące. Otrzymywana metodami biotechnologicznymi przy udziale bakterii. Jest dobrze tolerowana przez skórę.

Decylene Glycol – 1,2 - Decanediol. Sklasyfikowany jako emolient i substancja kondycjonująca skórę.

Alcohol -  konserwant, otrzymywany z roślin, np. z buraków cukrowych; naturalny składnik wielu ekstraktów, działa dezynfekująco.

Vaccinium Macrocarpon (Cranberry) Fruit Extract (Ekstrakt z Owoców Żurawiny) - Zwalcza wolne rodniki, regeneruje wzmacnia, dostarcza witamin, działa antybakteryjnie, nawilża, reguluje pH, spowalnia proces starzenia się skóry oraz działa liftingująco.

Denatonium Benzoate (Benzoesan denatonium) - Najbardziej gorzka substancja na świecie. Stosowana jako skażalnik alkoholu (wskazany w spisie Ministerstwa Rolnictwa); utrudnia przypadkowe spożycie przez ludzi, a zwłaszcza przez dzieci – już niewielka dawka bitrexu praktycznie uniemożliwia jego spożycie , przy czym nie stanowi on zagrożenia dla życia lub zdrowia (zagrożenie dla życia pojawia się powyżej spożycia 30 g czystej substancji). Bitrex jest obowiązkowo dodawany do roztworów glikolu etylenowego (rozporządzenie Ministerstwa Zdrowia).
Używany w produktach chemii samochodowej, chemii gospodarczej, płynach kosmetycznych (szampony do włosów, mydła w płynie , żele do kąpieli, zmywacze do paznokci i.t.p.), uniemożliwia ich spożycie (szczególnie przez dzieci). Oferowany produkt zyskuje wtedy dodatkowy walor bezpieczeństwa. Gorzki lakier lub płyn do paznokci pomaga oduczyć dzieci od nawyku obgryzania paznokci.
Na smak bitrexu reagują też psy i koty, stąd jego zastosowanie do produkcji środków przeciwdziałających wygryzaniu skóry i sierści, wylizywaniu i drapaniu ranek . Dodatek bitrexu do środków zwalczających myszy i szczury zabezpiecza koty i psy przed przypadkowym zatruciem. Zniechęcający smak bitrexu ma zastosowanie również w preparatach stosowanych w jeździectwie – chroni konie przed wygryzaniem grzyw,ogonów i bandaży, a właścicieli przed niszczeniem przez zwierzeta sprzętu – uzd i derek i.t.p.

Theobroma Cacao Butter - masło kakaowe. Jest to twardy wosk, pozostawiający na powierzchni skóry aksamitny film. Stosowany głównie ze względu na konsystencję
i czekoladowy zapach. Nadaje emulsjom twardość, stąd chętnie używany w tzw. masłach do ciała. Masło kakaowe jest też powszechnie stosowane w produkcji mydeł.

Benzyl Alcohol - konserwant. Pochodzenia chemicznego. Syntetyczny alkohol otrzymywany z ropy naftowej lub smoły węglowej. Najprostszy alkohol aromatyczny, występujący w postaci bezbarwnej, przejrzystej, oleistej cieczy, słabo rozpuszczalnej w wodzie. Substancja o lekko słodkawym, delikatnym, migdałowym zapachu. Składnik stosowany najczęściej jako rozpuszczalnik lub zmywacz do farb i lakierów, jego estry używane są w perfumerii do kompozycji zapachowych.
Środek o działaniu lekko znieczulającym, w wysokich dawkach może podrażniać skórę.

Benzyl Salicylate - substancja występuje w postaci bezbarwnej do jasnożółtej cieczy o balsamicznym, słodkim, kwiatowym zapachu. W kosmetykach stosowana jako substancja zapachowa lub środek absorbujący promienie słoneczne (UVB), składnik
o działaniu lekko znieczulającym.

Cl 16035 (red 40) – barwnik

Coumarin - Związek organiczny z grupy laktonów (lakton kwasu o-hydroksycynamonowego) o przyjemnym zapachu wysuszonej trawy. Występuje w wielu roślinach z rodziny traw, storczykowatych, motylkowatych, jasnotowatych. Obecność substancji musi być uwzględniona w wykazie składników (INCI), gdy jej stężenie przekracza:
  • 0,001 % w produkcie niespłukiwanym
  • 0,01 % w produkcie spłukiwanym
Może także być stosowana w żywności.

 

Czy kupię ponownie:
Patrząc przez pryzmat minionych lat i ilości zużytych opakowań, jestem niemal pewna, że w którymś momencie wrócę do tych kosmetyków.  W większości przypadków sprawdzały się u mnie, a że mam słabość do pięknie pachnących mazideł... Zdecydowanie uważam, że warte są wypróbowania, zwłaszcza jeśli szukacie kosmetyku, który łączy pielęgnację z nietuzinkowym zapachem. Skład również jest dość przyzwoity, biorąc pod uwagę to, że mamy do czynienia z produktem drogeryjnym.



Pozdrawiam serdecznie,
Kat :*

niedziela, 8 grudnia 2013

Tutti Frutti Farmona

     Zacznę od tego, że cukrowy peeling do ciała Tutti Frutti od Farmony nie każdemu przypadnie do gustu. Osoby, dla których wartością przewodnią jest skład kosmetyku, mogą już teraz przestać czytać i iść gdzie indziej. Jeśli jednak podchodzicie do tematu mniej ortodoksyjnie, a parafina w składzie nie przyprawia Was o gęsią skórkę, wówczas zapraszam do lektury.





Co obiecuje producent?
     Bardziej na miejscu byłoby spytać, czego nie obiecuje. 
☛ Po pierwsze, zapach kosmetyku ma zagwarantować użytkownikowi relaks, spokój i uczucie błogości. Rozpieścić zmysły i pozwolić "ulecieć w świat marzeń".
☛ Peeling ma nas umyć, zregenerować i wypielęgnować.
☛ Dzięki zawartości masła Karite i witaminy E ma głęboko nawilżać, odżywić i ujędrnić skórę. 
☛ "Naturalne kryształki cukru, zanurzone w odżywczym olejku, usuwają martwy naskórek oraz wygładzają i delikatnie natłuszczają ciało, dzięki czemu nie jest konieczne używanie balsamu".


Bajki na dobranoc ;)

Dostępność:
Produkt ogólnodostępny.

Cena: 
Średnio 15zł

Pojemność:
300g / 10,58oz

Trwałość:
Data na opakowaniu.

Opakowanie:
Solidne, plastikowe. Ma czarne zakręcane wieczko, spód zaś składa się z przezroczystej warstwy zewnętrznej i kryjącej, dopasowanej kolorystycznie do zawartości warstwy wewnętrznej. Produkt zabezpieczony jest srebrną, foliową membraną, dzięki czemu wiadomo czy jakaś hiena ładowała przed nami łapska do opakowania. Oklejone wesołymi, kolorowymi i soczystymi grafikami. Ogólnie, wywiera na mnie pozytywne wrażenie.




Konsystencja:
Po odkręceniu pudełka naszym oczom ukazuje się gęsta, cukrowa galaretka, średnio zbita, z drobinkami przywodzącymi na myśl drobne pestki porzeczek. Wygląda jak dżem owocowy. 

Zapach:
Największy atut i przekleństwo. Bajkopisarze z działu reklamy ten jeden raz nie przesadzili opisując walory zapachowe peelingu, albowiem są one nieziemskie. Do tego stopnia, że wystarczy się zaciągnąć, a oczy samoistnie wywracają się w zachwycie. Jest odlot! I co z tego, że mam pełną świadomość, że zapach ten jest zasługą nie natury, a pana chemika (pani chemicy?) pieczołowicie łączącego składniki w swoim laboratorium? Mój zmysł powonienia ucztuje, grzeszy i nurza się w błogości.




Aplikacja i działanie:


Od peelingu oczekuję głównie wygładzenia. Super, jeśli przy okazji ładnie pachnie. Fantastycznie, jeśli dodatkowo pielęgnuje skórę w takim stopniu, że nie wymaga późniejszego używania balsamu do ciała. Zapach powodujący odlot to niewątpliwie ciekawa sprawa! Natomiast już sama wzmianka o myciu, czy wręcz o regeneracji skóry peelingiem, wzbudza we mnie daleko idące wątpliwości. Wątpliwości potwierdza ostatecznie lektura składu kosmetyku, o czym szczegółowo później.

Zacznę od właściwości ściernych peelingu. Jak wiecie, uwielbiam mocne, inwazyjne scruby. Im bardziej drapie, im bardziej dobiera się do skóry, tym lepiej. Niestety większość drogeryjnych produktów tego typu jest w moim odczuciu zbyt łagodna. Na szczęście w tym przypadku jest inaczej! Drapie i trze jak złoto - moja wewnętrzna masochistka jest bardzo usatysfakcjonowana! Skóra po takiej sesji jest gładziutka i jedwabista, w dodatku pachnie tak, że... 

I wszystko byłoby fantastycznie, gdyby nie ten nieszczęsny skład. Bo i co my tutaj mamy? Olej mineralny, parafinę, parabeny... To właśnie dzięki parafinie mamy po zabiegu złudne wrażenie dobrze nawilżonej, natłuszczonej skóry.

Bezskutecznie szukam obiecanego w opisie produktu odżywczego olejku, w którym mają być zanurzone łupinki orzechów macadamia... Wspomniane niemal na wstępie masło Karite znajdziemy dopiero po substancjach zapachowych, co pozwala przypuszczać, że domieszka jest raczej skromna. Nie będę pastwić się i porównywać obietnic producenta z rzeczywistością. Pozostawię to Waszej decyzji.



 
Skład:


Mineral Oil - (Paraffinum Liquidum, White Mineral Oil) - emolient.
Olej pochodzący z przerobu ropy naftowej. Płynna parafina jest składnikiem bardzo często używanym w kosmetyce, jest lżejsza od swojej siostry wazeliny, mniej nabłyszcza skórę i się nie klei. Parafina pozostawia skórę miękką i jedwabistą. Jest obojętna chemicznie i nie wywołuje podrażnień ani alergii. Sama w sobie nie ma żadnych wartości odżywczych, za to świetne natłuszczające i ochronne.

Sucrose - sacharoza, cukier prosty, związek organiczny.

Sodium Chloride - chlorek sodu, w kosmetykach odpowiada za lepkość produktu.

PEG-40/45 Hydrogenated Castor Oil - olej rycynowy w postaci chemicznie zmienionej, w zasadzie bez korzyści dla skóry.

Petrolatum, Paraffin Oil, (parafina, olej parafinowy) - Produkty destylacji ropy naftowej.  Nie wchłaniają się z jelit i skóry. Zatykają pory, absorbują kurz i bakterie. Hamują wymianę gazową i metaboliczną w skórze. Uniemożliwiają swobodne wypływanie łoju na powierzchnię skóry.  Stwarzają beztlenowe warunki w skórze sprzyjające rozwojowi bakterii beztlenowych wywołujących trądzik. Inicjują tworzenie zaskórników, utrudnia regenerację skóry. Przyśpieszają procesy starzenia. Powodują kumulację toksycznych metabolitów w skórze. Są powszechnie stosowane przy produkcji kosmetyków, bowiem są tanie i łatwo dostępne. Parafiny rozpuszczają większość składników kosmetycznych, stanowią też typowy wypełniacz zwiększający objętość kosmetyku w opakowaniu. Nawet najcudowniejsze składniki rozpuszczone w parafinach nie przenikają do skóry pozostając na jej powierzchni.

Caprylic/Capric Triglyceride -  mieszanina roślinnych kwasów tłuszczowych, zawierająca w sobie najlepsze własności oleju kokosowego i palmowego, które są zestryfikowane z gliceryną. Olej ten polecany jest do skóry wrażliwej, skłonnej do przesuszania. Substancja natłuszczająca, wygładzająca, zapewniająca prawidłową ochronę. Sprawia, że skóra jest miękka, elastyczna i gładka. Lipid ten posiada właściwości konserwujące.

Silica - krzemionka, naturalny minerał, powszechnie stosowany jako składnik pudrów kosmetycznych. Nadaje skórze gładkość.

Parfum - substancja zapachowa.

Butyrospermum Parkii (Shea) Butter - masło shea (karite, masłosz), ma działanie łagodzące (zawiera alantoinę), przyspiesza procesy gojenia, zmiękcza
i natłuszcza skórę, działa ochronnie, posiada naturalny filtr ochronny (SPF 3-4). Polecane dla skóry suchej, atopowej, nadwrażliwej. Masło shea stosowane jest zarówno jako składnik aktywny, jak i tłuszcz bazowy.

Macadamia Ternifolia Shell Powder - zmielone łupiny orzechów makadamia.

Cera Alba (Beeswax) - woski/emolienty/emulgatory/substancje ochronne. Wosk pszczeli, wygładza, natłuszcza, tworzy stabilny film ochronny.

Phenoxyethanol - jest półsyntetycznym środkiem konserwującym, który staje się coraz powszechniej używany w kosmetykach naturalnych, jest uważany za bezpieczniejszą alternatywę dla parabenów (nie mniej jednak badania wykazały,
że ma szkodliwe oddziaływanie na mózg i układ nerwowy u zwierząt).

Methylparaben - najlepiej przebadany konserwant, najbezpieczniejszy. Substancja konserwująca, która uniemożliwia rozwój i przetrwanie mikroorganizmów w czasie przechowywania produktu. Chroni również kosmetyk przed nadkażeniem bakteryjnym, które możemy wprowadzić przy codziennym użytkowaniu produktu (np.nabierając krem palcem).
W produkcie może go być maksymalnie 0,4 %. Stosowany w kosmetyce, żywności i lekach.
Składnik zaburzający gospodarkę hormonalną.

Ethylparaben - konserwant. Pochodzenie chemiczne. Działa w słabym kwaśnym zakresie (wartości pH) przeciw drożdżom i pleśni, mniej skuteczny przeciw bakteriom. Może wywoływać alergie. Składnik zaburzający gospodarkę hormonalną.

BHA - Syntetyczny przeciwutleniacz. Przeciwutleniacz (antyoksydant), zapobiega lub w znaczny sposób ogranicza szybkość zachodzenia procesu utleniania składników tłuszczowych zawartych w kosmetyku, jak np. niektórych cennych olejów roślinnych. Dodatek antyoksydantów zapewnia trwałość produktów, wydłuża ich przydatność do użycia, zabezpiecza przed powstawaniem nieprzyjemnego zapachu, zmianami barwy oraz konsystencji produktu gotowego. Może powodować swędzące wysypki na skórze i rumień. Butylohydroksyanizol (BHA) w kosmetykach chroni inne substancje przed rozkładem, nie należy  mylić substancji z Beta -hydroksykwasami oznaczanymi również jako BHA, ponieważ jest to inna grupa substancji wykazująca zupełnie inne działanie.

Benzyl Alcohol - konserwant. Pochodzenia chemicznego. Syntetyczny alkohol otrzymywany z ropy naftowej lub smoły węglowej. Najprostszy alkohol aromatyczny, występujący w postaci bezbarwnej, przejrzystej, oleistej cieczy, słabo rozpuszczalnej w wodzie. Substancja o lekko słodkawym, delikatnym, migdałowym zapachu. Składnik stosowany najczęściej jako rozpuszczalnik lub zmywacz do farb i lakierów, jego estry używane są w perfumerii do kompozycji zapachowych.
Środek o działaniu lekko znieczulającym, w wysokich dawkach może podrażniać skórę.

Coumarin - Związek organiczny z grupy laktonów (lakton kwasu o-hydroksycynamonowego) o przyjemnym zapachu wysuszonej trawy. Występuje w wielu roślinach z rodziny traw, storczykowatych, motylkowatych, jasnotowatych. Obecność substancji musi być uwzględniona w wykazie składników (INCI), gdy jej stężenie przekracza:
  • 0,001 % w produkcie niespłukiwanym
  • 0,01 % w produkcie spłukiwanym
Może także być stosowana w żywności.

Eugenol - naturalnie występujący w przyrodzie komponent olejków eterycznych, zapach goździkowo-waniliowy.

E150d, Cl 14720, Cl 16255 – barwniki



Czy polecam:


Powiem tak: jeśli poszukujecie kosmetyków naturalnych, o bogatym składzie, właściwościach pielęgnacyjnych, nie będziecie usatysfakcjonowane scrubem wiśnia i porzeczka, jeśli natomiast szukacie głównie dobrego ścieraka umilającego zabieg nieziemskim zapachem - BINGO!

Osobiście, mimo że skłaniam się raczej w stronę przyzwoitych składów, nie jestem w tym temacie mega ortodoksyjna. Zdarzają mi się odstępstwa od reguły, zwłaszcza gdy przy okazji jestem przekupywana zapachem. Tym razem zostałam przekupiona, ale nie jest mi z tym źle, bo mam świadomość wad i zalet opisywanego peelingu.

Ściera? Ściera!
Pachnie? I TO JAK!
Na resztę tym razem postanowiłam przymknąć oko ;)


Pozdrawiam serdecznie,
Kat :***



niedziela, 1 grudnia 2013

Recenzja: Grashka Lengthening Mascara

     Skoro ostatnio główne skrzypce na moim blogu grają rzęsy, równie dobrze mogę kontynuować wątek i tym razem opowiedzieć Wam o kolejnej maskarze, jaką było mi dane przetestować. Tym razem będzie o wydłużającym tuszu do rzęs marki Grashka.




Dostępność: 
Wydaje mi się, że póki co wyłącznie internetowo. Przykładowe miejsca: sklep Igruszka, strona marki Grashka.

Cena: 
Regularna cena wynosi 21,90zł, jednak obecnie w Igruszce możecie go nabyć za 13,90zł. Tak czy inaczej jest to niewygórowana cena za całkiem przyzwoity produkt.

Pojemność:
8ml

Trwałość:
Tradycyjna dla tuszu. Zazwyczaj mieści się między 3-6 miesiącami.

Opakowanie:
Bardzo proste, czarne. Jedynie nazwa marki i produktu przełamują czerń, co nadaje opakowaniu dość profesjonalny charakter.




Konsystencja:
Kremowa. Dobrze współpracuje z aplikatorem.

Zapach:
Bezzapachowy.

Aplikacja i działanie:
Zacznę od aplikatora, który mnie zaskoczył swoją objętością. Dawno nie miałam do czynienia z równie wąską szczoteczką maskary. Początkowo obawiałam się, że nie osiągnę nią ani objętości ani wydłużenia, jednak okazało się, że jest ona zaskakująco wygodna w użyciu. Swobodnie łapie wszystkie, nawet najkrótsze rzęsy i pokrywa je właściwą porcją tuszu.




Efekt jaki zapewnia wspomniana maskara jest raczej dzienny, choć jeśli się postaramy będziemy w stanie podkreślić rzęsy na tyle mocno, by stały się naprawdę wyraziste i długie. Ma w pewnym stopniu tendencję do sklejania rzęs, ale można sobie z tym poradzić minimalnym wysiłkiem. Przyznam szczerze, że nie spodziewałam się, że maskara ta spodoba mi się aż w takim stopniu. Jedyne co mam jej do zarzucenia to trwałość. Jak wiecie, mam kłopotliwe oczy, łzawiące, co wymaga na mnie konieczność sięgania po trwalsze tusze. Grashka rozpływa się przy najmniejszej łzie. U mnie to spory problem, jednak dla osób, którym łzawienie oczu jest obce, powinny być zadowolone.




     Podsumowując, jest to dobry tusz, w dobrej cenie. Może nie najlepszy spośród dostępnych na rynku, nie mniej jednak bardzo przyzwoity! Można nim uzyskać ładny efekt i jeśli nie macie problemów ze łzawiącymi oczyma, produkt ten powinien Was usatysfakcjonować.

Miałyście do czynienia z maskarą Grashki? Co sądzicie na jej temat?

Pozdrawiam serdecznie,
Kat :*