niedziela, 22 czerwca 2014

Dietetyczny Arabic

Hej Misiaki!

     A jednak będzie jeszcze jeden wpis w czerwcu. Trochę z nudów, trochę z chwilowego nadmiaru wolnego czasu - taka cisza przed nadchodzącą burzą. W każdym razie oto jestem, co więcej, mam dla Was makijaż.




     Makijaż ten powstał na fali testów kohli. Eksperymentowałam z różnymi rodzajami czernideł, używając ich do wykonania zarówno lżejszych i bardziej odpowiednich do noszenia na co dzień makijaży, jak i tych bardziej dosłownie osadzonych w stylistyce Wschodu. 




     Dzisiaj zaprezentuję Wam wersję lżejszą, która bardzo luźno bazuje na oriencie i udowadnia, że nie trzeba bombardować oczu grubymi kreskami, aby nadać im odrobinę egzotycznego wyglądu. Arabic na diecie.
     Jednocześnie niejako wracam tym wpisem do korzeni, rezygnując z filmiku na rzecz instrukcji pisanej. Od tego zaczynałam lata temu i prawdę mówiąc zapomniałam już o ile wygodniejsza i szybsza w wykonaniu jest właśnie taka forma.












     A oto efekt końcowy:







Póki co to by było na tyle. Pozdrawiam Was serdecznie i... do usłyszenia w przyszłości.

Katalina :*