poniedziałek, 11 stycznia 2016

Wet n Wild "Comfort Zone"

     W pobliskiej Drogerii Natura natrafiłam na szafę Wet n Wild oraz że korzystając z nadarzającej się okazji zakupiłam paletkę Comfort Zone. Byłam jej bardzo ciekawa, biorąc pod uwagę to ile pozytywnych opinii o niej krąży. Poza tym miała jeden atut, który przesądził już na wstępie o zakupie. Teraz, kiedy zdążyłam się nią pobawić i wyrobić sobie zdanie na jej temat, chciałabym podzielić się nim z Wami.




Dostępność
Wybrane Drogerie Natura

Cena
22,99zł

Trwałość
24m




Opakowanie
Jak widać, nie zachwyca. Mówiąc wprost, wygląda tanio i tandetnie. Naklejki nie dodają mu uroku. Mnie osobiście kojarzy się z kosmetykami dostępnymi w drogeriach za czasów gdy byłam nastolatką, kiedy wybór był mocno ograniczony, a o Wielkich Markach przeciętny zjadacz chleba nawet nie marzył. Dopełnieniem mało atrakcyjnego opakowania jest dwustronny aplikator, z którego jak sądzę niewiele osób skorzysta.




Aplikacja i działanie
Na szczęście, w odróżnieniu od mało atrakcyjnego opakowania, wnętrze ma sporo do zaoferowania. Na wstępie wspomniałam o atucie, który przesądził o zakupie, był nim jeden konkretny cień: znajdujący się w prawym dolnym rogu duochrome. To dla niego kupiłam paletkę Comfort Zone. Cień ten, łączący w sobie brąz i zieleń, przywodzi na myśl pigment Blue-Brown MACa, pigment  naszego rodzimego Inglota. Nie jest identyczny, jednak zachowuje się na powiece bardzo podobnie. Uważam, że choćby dla tego jednego cienia warto nabyć paletkę, jednak jak się okazuje nie on jeden wart jest uwagi. Na potwierdzenie załączam zdjęcia przedstawiające makijaż wykonany beżowo-brązową częścią Comfort Zone.






Cienie są miękkie i jedwabiste w dotyku, a także wyjątkowo dobrze napigmentowane, jak na markę typowo drogeryjną. Owszem, nie jest to jakość górno-półkowych marek, nie mniej jednak makijaż wykonany tymi cieniami prezentuje się ładnie i jest całkiem trwały. Kolory dobrze się ze sobą łączą, nie tworzą plam, nie zlewają się ze sobą, nie znikają przy rozcieraniu. Minusem może być fakt, iż wszystkie cienie mają perłowo-satynowe wykończenie, zatem wykonując makijaż trzeba wspomagać się matami z innego źródła. Warto wspomnieć również o tym, że w przypadku Wet n Wild paleta palecie nierówna, zatem o ile to możliwe radzę przetestować jakość przed zakupem konkretnej sztuki.




Czy polecam
Zdecydowanie tak. W cenie 22,90 zł otrzymujemy osiem bardzo przyzwoitych cieni, które można spokojnie stosować zarówno w makijażu dziennym, jak i wieczorowym. Dodatkowo beż może służyć również jako delikatny rozświetlacz do twarzy. Comfort Zone nie jest może paletką, która wstrząśnie Waszym światem, jednak z pewnością sprawdzi się jako dopełnienie niejednej kosmetyczki / toaletki. 


Pozdrawiam,
Katalina :*